poniedziałek, 30 stycznia 2017

Moodboard - łazienka w stylu skandynawskim

Dekoratorem wnętrz to musi fajnie móc być. Dostajesz budżet, bez którego ani rusz, i zaczynasz, od takiej łazienki na ten przykład. Pierwsze projekty to zapewne droga przez mękę ale z każdym kolejnym wydaje się to prostsze i zajmuje czasu coraz mniej. Zapewne jednak sprawia nie mniej frajdy... Ja już łazienki żadnej do urządzenia nie mam, ale koleżanka moja ma, a ponieważ mnie sprawia to mnóstwo frajdy, jej zaś może szczyptę mniej, wzięłam się i przygotowałam dla niej ten moodboard. Może jej się spodoba, może rozwieje do reszty jej wątpliwości, może przekona co po niektórych, że tak można :))) Łazienka jest malutka, bardzo podobna do tej mojej, wybierałam więc jasne odcienie. Wybierałam też skromnie, bo choć akurat budżetu nie znam, to wiem, że drogo być nie może...

1. lustro na pasku Allegro, np. tu
2. lampa Eglo Carlton, np. tu
3. zestaw prysznicowy Tres Loft, np. tu
4. Roca Town Square, np. tu
5. Godmorgon / Braviken IKEA
6. Paradyż Tamoe płytki białe i szare, np. tu
7. dozownik mydła H&M Home
8. Roca Malaga Square Flat, np. tu
9. Vives Variette Sombra płytki oktagonalne, np. tu
10. worek na pranie H&M Home
11. dywanik łazienkowy H&M Home

Hmmm, gdy nadejdzie ten dzień, a jestem pewna, że prędzej czy później nadejdzie, kiedy stwierdzę wchodząc do łazienki, że czas na zmiany, z pewnością mój różowy dywanik wraz z ręcznikiem do pary, na taki właśnie miętowy wymienię...

Wybaczcie te ciągłe edytowanie posta ale to są zwyczajne i oczywiste następstwa kolejnych dyskusji z cyklu "a może tak a może jednak inaczej".
Wersja druga łazienki z szafką szarą i białą dla porównania...





1. Lampa wisząca Tarbes, np. tu
2. Lustro w czarnej ramie aluminiowej, np. tu
3. Listwa oświetleniowa Hektar IKEA
4. Wieszaki Bloomingville, np. tu
5. Kubki H&M Home
6. Kabina prysznicowa Deante Kerria,np. tu
7. Ręcznik H&M Home
8. Godmorgon / Braviken IKEA
9. Vives Terrades Grafito, płytki podłogowe, np. tu
10. Miska WC, Roca Nexo, np. tu


wtorek, 17 stycznia 2017

Małe szczęścia


Oszczędzanie nie jest moją mocną stroną. Nigdy nie było. I wątpię, że kiedykolwiek będzie. Do oszczędzania to trzeba mieć jakąś niezłomność charakteru chyba, konsekwencji sporo i zupełną obojętność na wszelkie dobra doczesne będące w niepowtarzalnych (bo jakżeby inaczej) promocjach, wyprzedażach czy innych okazjach, a może po prostu zdrowego rozsądku i jasnego myślenia szczyptę. Jakim to niby sposobem tyle razy człowiek może dać sobie wmówić, że jak pieniądze wyda to zaoszczędzi? Mądry był ten, kto twierdził, że na wyprzedażach najwięcej się zyska, gdy się z nich nie korzysta... No więc pomna tej głębokiej myśli i nie chcąc kusić licha, co zawsze portfel przysłowiowy mi uszczupla, do sklepu zapuścić się nie zapuszczam, oni mnie tam zawsze jakimś % albo czerwoną etykietą na złą drogę sprowadzą...


Nawet Leniwiec wie, że mnie nie wolno choćby po chleb i jajka wysłać, bo z pewnością wiele kupię ale ani chybił wrócę bez chleba i bez jajek. Tak się jednak złożyło, że chleba ni jajek w domu nie uświadczyłeś a Leniwiec, jak już się ułożył na kanapie, to mu nie spieszno było na zakupy, więc mnie wysłał... Nie było na kolację jajek wtedy ani świeżego chleba ale jaka ja szczęśliwa!!! Ciemierniki normalnie rzucili, no jakby mi w myślach czytali!!!



niedziela, 15 stycznia 2017

Za drzwiami

To pierwsze pomieszczenie, które widzą odwiedzający nas goście, a w przypadku listonosza, akwizytora, ankietera czy świadków Jehowy to nawet jedyne, które prawdopodobnie zobaczą, powinno być więc wizytówką mieszkania. U nas niestety daleko mu do tego miana. Pomieszczenie pominięte niestety zupełnie w trakcie urządzania, bo wszystko było ważniejsze: łazienki i kuchnia, i pokoje dziecięce, i wreszcie sypialnia. 

Poza oczywistym faktem bycia mniej lub bardziej udaną wizytówką domu przedpokój pełni też poniekąd funkcję garderoby. Tu kurtki gdzieś muszą się pochować razem z czapkami i szalikami, na buty też się znaleźć musi miejsce. Dobrze, gdy jest lustro, by przed wyjściem zerknąć czy się do tego wyjścia nadaje w ogóle... Czasem taki przedpokój jest też pomieszczeniem gospodarczym. Bo przecież gdzieś trzeba upchnąć ten odkurzacz z mopem i wiadrem do kompletu, a może i deskę do prasowania z żelazkiem. Jednym słowem musi być i estetycznie, i praktycznie, jak dla mnie z zachowaniem tej kolejności, ale w dzisiejszych czasach można te dwa cele spokojnie pogodzić myślę.
Zazdroszczę tym, co w swoich przedpokojach pomieszczą wielkich gabarytów szafę, gdzie się to wszystko, co musi się zmieścić, zwyczajnie mieści. Nasz ma ze dwa metry kwadratowe, szczęśliwie jest tam wnęka, mniej trochę szczęśliwie, że ta wnęka ma ledwie 80 cm szerokości. Ale nic to, pomieszczenie jest wysokie, więc  w obliczu niewielkiego metrażu można, a nawet bym powiedziała, że trzeba, ten fakt wykorzystać. Wspomniana wnęka miała być zabudowana, ale nie będzie. Przyczyn tego jest kilka. Pierwsza to oczywista oczywistość: finanse. Druga - stolarze niechętni temu zleceniu, licho wie czemu. Trzecia - ze względu na ograniczoną powierzchnię wydaje się niegłupim pomysłem zastąpienie drzwi na zawiasach - zasłoną, najlepiej w jakiś miły dla oka wzór, choćby geometryczny. I za tą zasłoną ubrania zawisną na drążkach.
Na buty - koniecznie szafa wąska, płytka ale wysoka - nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego? W niewielkich, a za to wysokich pomieszczeniach, co może być lepszym rozwiązaniem niż wąska, a za to wysoka szafa na buty?
Na szaliki, czapki i rękawiczki wybiorę jakieś kosze chyba. Można rzecz jasna upychać w rękawy zdejmowanych okryć, ale to maksymalnie jeden komplet, jak się ma takich kompletów więcej, to może jednak taki kosz się przyda. Rozwiązanie mało praktyczne, niejednokrotnie wiązać się może z koniecznością przerycia całego pojemnika w poszukiwaniu zaginionej rękawiczki, lepiej więc, żeby nie był zbyt głęboki taki kosz...
Lustro to jedna z moich bolączek - po przeanalizowaniu wszelkich możliwości, najlepszym rozwiązaniem będzie zakup lustra wieszanego na drzwi. Szkoda, że nie pomyślałam, by zamówić drzwi z lustrem, byłoby znacznie znaaacznie lepiej.
Jeszcze jakiś plakat czy zdjęcie do tego, kilka wieszaków ładnych i lampa zamiast oprawki technicznej i będzie estetycznie a zarazem praktycznie, z zachowaniem tej właśnie kolejności...

I wreszcie kosztorys:

1. lampa Eglo Carlton 170 - 210 zł
2. szafa IKEA Pax Meraker ok. 610 zł
3. wzorzysta tkanina do uszycia zasłony 50zł + szyna do zasłon - pojęcia nie mam ile może takowa kosztować ale chyba nie fortunę
4. lustro IKEA Garnes 149 zł
5. kosz JYSK Aamund 60 zł
6. drabinka Bekvam 129 zł
7. wieszaki Bloomingville Mr & Mrs 25 zł - 36 zł (cena za zestaw)
8. wieszaki Bloomingville różne wzory 29 zł (cena za sztukę)
9. dowolny plakat (ten akurat z MyScandi: 29 zł) ale jest w sieci tego sporo, niektóre do pobrania za free

Niby wszystko tanie a jak zsumować to się całkiem spora sumka zrobiła...

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Po co komu sypialnia?



Prawda jest taka, że od momentu przeprowadzki każdy ma swoją powierzchnię do spania ściśle określoną. Podział nie może być sprawiedliwy, bo prawda jest też taka, że zależność przeznaczonej powierzchni do spania jest odwrotnie proporcjonalna do masy ciała. Mniejsze stwory mają swoje indywidualnie wyznaczone 90x200, gdy tymczasem starym przypada ledwie 80x200 i to tylko przy założeniu równego rozdziału małżeńskiego łoża. A i to nie zawsze, bo choć stwory już takie małe nie są, to regularnie nad ranem najmłodszy, pod wciąż na nowo wynajdowanym pretekstem, wkręca się w nasze pielesze. Skutkuje to tym, że się ściskamy w trójkę w jednym łóżku, gdy tymczasem inne pozostaje puste. O takim marnotrawstwie nie może być mowy, więc się cichaczem niekiedy wykradam do pokoju młodego i wtedy nawet zyskuję dodatkowe 10x200 wraz z dodatkowym jeszcze bonusem: ciszą niezakłóconą żadnym chrapaniem :))) Taaa, takie nocne przeprowadzki mogą mieć też swoje plusy...

Nasza sypialnia ma też inny wymiar. Wszystkie przedstawienia teatralne, cyrkowe, wszelakie koncerty i jasełka (włączając w to próby do nich) odbywają się nie gdzie indziej. Pod łóżkiem można schować dziesiątki pluszaków ale można też się świetnie schować przed tatą, co to zawsze zbyt wcześnie wzywa do kąpieli. Wieczorne czytanie obowiązkowo tutaj, bo przecież dla wszystkich miejsca starczy, a i nawet jak pięcioletni sąsiad do nas wpadnie czasem, to gdzieżby lepiej się w karty grało, jak nie w sypialni...

Tak się więc zastanawiam czy na pewno były nam potrzebne aż cztery pokoje???













niedziela, 8 stycznia 2017

Poświąteczne sprzątanie


Jodła choć może jeszcze nie całkiem to jednak swą świetność już straciła, a że gmina zadeklarowała odbiór w następnym tygodniu, tośmy się wzięli za jej uprzątnięcie. Tym samym pozostałe dekoracje świąteczne chowamy do pudełek i ukrywamy na dnie szafy, by je za rok niecały znów wyciągnąć. A że zabrakło w grudniu posta z choinki ubierania, to nadganiam i pokazuję jak się zabieramy za jej rozbieranie. Może i trochę mniej to uroczyste zajęcie ale równie przyjemne może być...










Tym samym okres świąteczny dobiegł końca, po wizycie Mikołaja w naszej sypialni kończy swój bieg autostrada donikąd, czasem przypływają tu jakieś wieloryby, wróżki w swoim pokoju urządzają dyskoteki bądź wysłuchują audiobooka na swoim nowym malutkim sprzęcie...









LinkWithin

Related Posts with Thumbnails