środa, 22 lutego 2017

Tyle jeszcze mam do zrobienia...

Mam pewne mgliste pojęcie o tym, jak miałaby wyglądać nasza jadalnia... Bardzo mgliste. Chciałabym stół drewniany, dość duży, taki przy którym bez dodatkowego rozkładania zmieści się sześć osób przynajmniej. Rozkładany, by przy tych niewielu ku temu okazjach móc pomieścić więcej gości. Krzesła jasne i wygodne ale mimo że jasne i wygodne muszą być jednocześnie łatwe do utrzymania w czystości, są w ogóle takie? Naturalne tkaniny, niklowane dodatki... Skandynawska prostota, to się zawsze sprawdza i nie może się znudzić.
Z jednej strony klasyczna biała kuchnia, z drugiej dość masywna szara kanapa. To trzeba jakoś pogodzić. I tej strefie właśnie przypadnie to zadanie. 



Podłogę już mam :))) Reszta przyjdzie z czasem :)
Od zawsze chyba podobały mi się wnętrza eklektyczne, takie w których umiejętnie łączy się stare z nowym i chociaż wydawałoby się, że nie pasuje to jednak pięknie współgra. I zawsze zazdrościłam właścicielom takich wnętrz, że tak potrafią... Poniżej kilka inspiracji jadalni skandynawskich, nawet torturowana nie przypomnę sobie z jakich stron je mam...




Podoba mi się to połączenie masywnych, rustykalnych stołów z lekką współczesną formą krzeseł. Zasadniczy problem jaki jednak mam z tymi krzesłami polega na tym, że one teraz są bardzo modne i na czasie, i w ogóle och i  ach ale za jakiś czas przestaną. Jak się ma antyki to one nigdy antykami być nie przestają. Co najwyżej starszymi antykami, co się akurat ceni...

Brak komentarzy:

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails