sobota, 25 lutego 2017

IKEA Sommar

Generalnie doceniam wyższość szafek pełnych nad otwartymi półkami a nawet nad witrynami. Witrynki i otwarte półki idealnie się nadają do eksponowania kolekcji rzeczy ładnych, ciekawych. Nawet jeżeli panuje w nich nieład, to jednak musi być to nieład artystyczny, cokolwiek to znaczy. Zazwyczaj jednak panuje tam wzorowy porządek. Kurz przetarty, naczynia lśnią. Jednak choćby nie wiem jak się człowiek nie starał wydaje się nieuniknionym, że w domu znaleźć trzeba miejsce na rzeczy, które do eksponowania nie nadają się wcale. Albo zwyczajnie nie mamy ochoty na co dzień tworzyć kompozycji idealnych. W szafce pełnej może panować nieład, niekoniecznie artystyczny. Nie mówię, że od razu bałagan ale jak od czasu do czasu małżonek odstawi talerzyki nie do końca tak, jakby się sobie życzyło, to włos się na głowie nie jeży. W szafce pełnej można trzymać rzeczy, które do siebie nie pasują, makaron w opakowaniu producenta i przyprawy nieprzesypane do pięknych pojemników. Groszek w puszce na kolację i słoik z kiszonymi ogórkami od babci. Zdecydowanie pełne szafki pozwalają na zapanowanie nad chaosem, kuchennym zwłaszcza. Dlatego też zrezygnowałam całkowicie z przeszklonych witryn. Jednak rząd jednolitych białych frontów jak kuchnia długa i szeroka byłby nieco zbyt monotonny jak dla mnie, więc pozostawiłam sobie trzy półki otwarte z przeznaczeniem na co ładniejsze naczynia. Swoją kolekcję skromną powiększyłam ostatnio o piękną misę i półmisek z letniej kolekcji IKEA. 



Takie trochę marokańskie, w pięknym odcieniu różu. Nawet nie próbowałam przemówić sobie do rozsądku, że nie są mi potrzebne. Są mi potrzebne. Jak mogłyby nie być??? Więcej nawet, mam nadzieję nie poprzestać na tym i sukcesywnie zaopatrzyć się w pozostałe elementy kolekcji. Do lata powinnam zdążyć :)))







1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Piękne!
teraz tylko czekać na lato :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails