sobota, 29 października 2016

Jesień


I przyszła. Chłodna i mokra taka, że się od razu po ciepłe kapcie i miękkie koce sięga, gorącej herbaty więcej jakoś spija i aromatyczne świece częściej zapala. Na ogródku zabawki porzucone, pozostawione same sobie, jakby na chwilę tylko, a jak się nie weźmie i choć jeden trochę pogodniejszy dzień nie trafi tej jesieni, to nie wiem, kto chętny będzie nosa wyściubić i cały ten sezon wiosenno - letni poskładać i do szopy schować... Bo ja na ten przykład, chętna nie będę wcale. Deszczowe dni, uważam po to są, by sobie człowiek mógł bez skrępowania żadnego w kokonie z koca spędzić całe popołudnie, czy to z nosem w książce czy to w telewizorni. Ale już taki Szymon uważa, że dni deszczowe po to są, by w nogę zamiast w ogródku, pograć w domu. Nie widzi ku temu żadnych przeszkód. Wykombinował sobie należyty ekwipunek do tego sportu domowego a mianowicie piłkę pluszową i matka ganiać musi z jednego końca pokoju do drugiego (szczęśliwie nie jest to zatrważająca odległość) zastanawiając się jaki jest klucz tego gagatka do uznania bądź nie poszczególnych moich bramek... Czy on mi zalicza tylko te strzelone lewą nogą może...
Jeszcze tylko z dyni zrobię lampiony i zamykam oficjalnie sezon tarasowy. Choć nie wykluczam, że się jeszcze jakieś cieplejsze popołudnie trafi i się wtedy przy ognisku dobrze zawinę w pled i aromatyczną jakąś herbatę, może z prądem, wypiję.












4 komentarze:

Edyta2016 W pisze...

Cudowny jesienny klimat,pozdrawiam:)

kopciuszek pisze...

Dziękuję 😁

poczynania domowe pisze...

Fantastyczne palenisko, ale musi być przyjemnie tak usiąść w chłodny dzień i się ogrzać. Gdzie można takie cudo kupić? Pozdrawiam

kopciuszek pisze...

W IKEA :) Oni to nazywają koksownikiem. Nie wiem jednak jak z jego dostępnością, już wszakże po sezonie...

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails