poniedziałek, 1 lutego 2016

Wykańczam się...

Pierwotny nasz plan był taki, że mieszkanie, w którym mieszkamy teraz, zostanie sprzedane. Jak jednak zasady są po to, by je łamać, tak plany są od tego by je zmieniać, mieszkanie miało zostać, zarabiać na odsetki kredytowe a my mieliśmy być booogaci... Bank jednak nam nasze zmienione plany jeszcze pokrzyżował stwierdzając, że my nie dość bogaci, żeby móc być jeszcze booogatsi. Żebyśmy my dla banku byli dość bogaci, to my byśmy się musieli najpierw stać bogatsi (czytaj: dochody z wynajmu osiągać ale takie udokumentowane rzecz jasna), a dopiero potem po kredyt przyjść. Tylko my mieszkania nie możemy wynająć, jak tamto nowe jeszcze nie gotowe, a tamto nie będzie gotowe, bo bankowych pieniędzy niet. I tak się koło zamyka, tajemny krąg, nijak się z niego wydostać nie można. Bank nas jednak tak całkiem z palcem w nocniku nie zostawił, co to to nie. Alternatywę jakąś tam nam przedstawił. A mianowicie, zamiast 3% kredytu hipotecznego, możemy, a dlaczegóż by nie, wziąć 9% kredyt gotówkowy. Bo my nie jesteśmy dość bogaci, by 300zł płacić ale na 900zł nas stać, takich mają analityków te nasze banki!


Ponieważ mi tak pod górkę ze wszystkim, i z tymi fachowcami łazienkowymi, i z tymi bankami, ja już nie czekam na finito tylko pokazuję co jest, bo nie wiadomo, kiedy coś więcej będzie...


Między kabiną a zabudową stelaża WC powstała szczelina, nie miało tak być, ale mi ekipa zaczęła roboty jakem się w podróż służbową do Elbląga wybrała i sobie wymyślili, że tak będzie lepiej... się sprzątało. Hmm, ja wiem... jakby szczeliny nie było, to może nie byłoby co tam sprzątać... A te liczniki po prawej: zabudowane będą. Zachodzę w głowę, jaki projektant to wymyślił, żeby takie ustrojstwo tak zupełnie na widoku zostawić.




I co myślicie, mój ślubny twierdzi, że zupełnie jak w miejskim szalecie. Ja tam do takich szaletów mogłabym chodzić ;)

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Prosze nie tracic wiary, ze znajdzie sie jakies rozwiazanie i wszystko sie dobrze skonczy, i sie nie zalamywac! Po niespodziewanej i bardzo bolesnej stracie nie wiedzialam, czy nie bedziemy pod mostem mieszkac i czy przez te piekne pieniadze (cz raczej ich brak) caly dotychczasowy wysilek nie pojdzie na marne. Nie moge jeszcze uwierzyc, ale jakos to przetrwalam i mam duza nadzieje, ze kiedys to bedzie tylko wspomnieniem bardzo trudnego okresu.
Pozdrawiam serdecznie, Ula

kopciuszek pisze...

Rozwiązań widzę kilka, każde wiąże się z większymi lub mniejszymi wydarzeniami, na które ja byłabym gotowa, ale muszę się liczyć z potrzebami również całej ferajny naszej. I z jednej ta chęć rzucenia wszystkiego, a trudno, sprzedajemy ale gdzieś tam z tyłu głowy odzywa się taką podpowiadaczka, że jaka to stracona szansa na inwestycję i pozostawienie czegoś dzieciom na łatwiejszy start...

Trine pisze...

Bardzo ładne te płytki na ścianie, a samą górną scianę na jaki kolor zrobisz? Tych wcięć i wycięć czasami w łazience nie da się wyeliminować, jak się wszystko wstawi, to się nie będą się rzucać w oczy.

Anonimowy pisze...

Jest pięknie! I facet spoko, zdanie swoje ma, ale się nie wtrąca i daje realizować żonce plany swoje. (dla mnie każdy face co się wnetrzarsko wtrąca i psioczy to jakiś dziwny jest :))) dasz radę Kopciuszku! Już jest cudownie.

kopciuszek pisze...

Poczekajcie, poczekajcie. Ta łazienka jest już prawie skończona. Prawie bo kabina okazała się być 77 a nie 80 cm co przeoczyłam. I teraz szukam rozwiązania żeby ona jednak 80 była. Jakieś ceowniki czy coś. Musi coś być...

Anonimowy pisze...

Tak się zastanawiam jak Twój luby wytrzymuje te wszystkie zmiany i innowacje??? Mojemu jak tylko wspomnę o jakichkolwiek zmianach ze 3dni się nie odzywa:)))

Anonimowy pisze...

Nie jestem zaskoczona...w sumie to nie wiem czemu tak jest, że zawsze jest "miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle" ręce opadają...wierzę, że wszystko dobrze się skończy i będzie tak jak sobie wydarzyłas - tego Ci życzę. Justyna ( ten poprzedni anonim to też ja - zapomniałam się podpisać:))

Anonimowy pisze...

Matko! Miało być wymarzylas :)))))

Anonimowy pisze...

Jak ja bym tak ciągle zmieniała koncepcję i plany zabudowy to mój luby obraził by się i kilka dni nie odzywał. Powodzenia!

kopciuszek pisze...

Mòj się rzeczywiście rzadziej coś odzywa. Może to dlatego?! ;)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails