piątek, 19 lutego 2016

Trochę żal

Jednym z efektów, gdy nagle  dowiadujesz się, że bank ocenił Cię jako niezdolnego do zaciągnięcia kredytu (kolejnego) jest ten, że nagle koniecznym staje się znaczne ograniczenie swoich wnętrzarskich wydatków. Wiąże się to oczywiście z rezygnacją z mniejszej czy większej ilości rzeczy, które chciałoby się ale nie można. Pozostaje powzdychać. Więc wzdycham do piecyków wolnostojących, w bielach bielszych i tych trochę mniej, za to wszystkich bardzo retro. Moim faworytem jest oczywiście model nr 4! Zarówno ze względu na piękny wygląd jak i cenę. Żeby go mieć, muszę najpierw zdobyć fundusze także i na komin... A zanim znajdą się fundusze na komin muszą się jeszcze znaleźć na schody, kuchnię, drzwi... 

1. Dovre 750 GM
2. Godin Carvin
3. Invicta Seville
4. Invicta Bradford
5. Jotul f 500
6. Seguin Saphir

2 komentarze:

Gwinoic pisze...

Trzymam kciuki aby fundusze szybko znalazły się :) Piecyki śliczne

bozenas pisze...

Mój faworyt jotul:))

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails