piątek, 12 lutego 2016

Łazienkowy (prawie) finisz

Piszę z dziwacznego urządzenia, które się do pisania postów nie nadaje wcale, więc się dziś rozpisywać nie będę. Laptopa bowiem oddałam w ręce kolegi, który to stwierdził, że moje problemy z komputerem spowodowane są nie wirusem a jakimś robakiem i, że to jakby grypę mylić z przeziębieniem... hmm. Ja się tam nie znam na tym nic a nic, jakby tego nie nazwał, uciążliwe to okrutnie.
Łazienkowy raport w postaci zdjęć, wybaczcie ich jakość ale dysponuję obecnie jedynie aparatem wbudowanym w te smarfonowe ustrojstwo.





Jeszcze parę drobiazgów zostało ale muszę przyznać, że Panowie fachowcy spisali się na medal!




Wybaczcie kurz tu i ówdzie. Nie miałam ściery żadnej pod ręką. Trochę na raty pisany ten post :)

8 komentarzy:

szWaczka pisze...

cudne płytki:) no i ach ta podłoga:)

kopciuszek pisze...

Dziękuję, cieszy że się podoba.Ja też jestem z efektu bardzo zadowolona :)

Trine pisze...

Pięknie wyszła Ci ta łazienka, taka, że aż chce się w niej przebywać. Jeśli w niej masz jeszcze okno, to rano jak zaświeci słońce, to naprawdę aż miło się będzie obudzić. Ciągle się przekonuję, ze biały, to jednak szlachetny kolor. Pozdrówki hej.

kopciuszek pisze...

Słońca nie będzie, okno północne to jest :) Ale mimo wszystko takie okienko, nawet północne, ładnie rozjaśnia wnętrze.

Magia Domu pisze...

pięknie!!! nie masz żadnego parawanu na prysznic?

kopciuszek pisze...

Będzie, będzie :)

Anonimowy pisze...

Cudna łazienka! Płytki podłogowe super!
Lucyna

kopciuszek pisze...

Dziękuję :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails