sobota, 14 listopada 2015

Ogródek???

Zawsze myślałam, że naszym następnym miejscem na ziemi będzie niewielki domek parterowy z niezbyt dużym ogrodem, takim przy którym się człowiek nie namęczy za bardzo, a skorzysta z wszelkich uroków posiadania takiego ogródka. Wspominając o urokach ogródka mam na myśli oczywiście po pierwsze śniadania na trawie i wszelkie inne posiłki na świeżym powietrzu, po  drugie pobudzanie skóry w okresie wiosenno letnim do zwiększenia poziomu melaminy w postaci wylegiwania się w słońcu, wylegiwanie się w dmuchanym basenie wypełnionym rozkosznie chłodną wodą w okresie największych upałów, a w chłodniejsze wieczory wylegiwanie się na leżance jakiejś wygodnej, po opatuleniu się kocami i wprowadzanie w stan upojenia grzanym winem roztaczającym zapach przypraw korzennych.  Naprawdę stałam się żoną Leniwca...
Tymczasem zamiast parterowego domku będzie dwupoziomowe mieszkanie. Zamiast niedużego ogrodu: ogródek, ogródeczek, niewiarygodnie wręcz malutki, wyposażony w taras rozmiarów powiedzmy przyzwoitych. Taras jest wielkości mojego obecnego pokoju zwanego dziennym, więc nie ma co, tam się na pewno sporo może zadziać :)
I gdy tak sobie wieczorami rozmyślałam, co też w takim niewielkim, czterdziestometrowym ogródku można poczynić, poszperałam, przeszukałam milion zdjęć i inspiracji i znalazłam... Ja już wcale nie chcę żadnego wielkiego ogrodowiska. Ja chcę mój malutki ogródeczek. Nie będę musiała wydać fortuny u ogrodnika, godzinami plewić, kosić i przycinać. Będę naprawdę wylegiwać się! Oczywiście zaraz po tym, jak wrócę moim mieszczuchem z pracy :)))
A żeby Leniwiec miał co do roboty to mu trawnik zamiast takich płyt zostawię...




Zdjęcia są autorstwa Marianne Majerus, więcej zdjęć tego miejsca tu: Claire Mee i jeszcze tu.

Co mi będzie potrzebne...

1. IKEA seria ÄNGSÖ
2. IKEA seria NIPPRIG 
3. Dekoria, siedziska
4, 5 IKEA seria BYHOLMA

Co o tym myślicie?

4 komentarze:

KERI pisze...

Ciekawa jestem bardzo Twojego ogródka, bardzo dobre i racjonalne podejście z tym ogrodem - koszenie i inne prace ogrodowe są naprawdę czasochłonne, zdrowochłonne (hm jest takie słowo?) i niewdzięczne. Sama tego doznałam u siebie i nauczyłam się że nie ma się co spalać żeby było pięknie lepiej ten czas poświęcić dzieciom i najbliższym ;)

kopciuszek pisze...

Ja też jestem ciekawa jak to wyjdzie ale coś mi się zdaje, że za ogródek weźmiemy się w ostatniej kolejności...

KERI pisze...

Pewnie e tak najważniejsze wnętrze, u nas na ogrodzie wciąż jest coś do zrobienia. Tyle że ja nauczyłam się dawkować te przyjemności i nie muszę mieć tego od razu zrobionego. Widzisz u mnie wymagało to czasu żeby dojść do takich wniosków, dobrze że Ty masz takie podejście od razu ;)

kopciuszek pisze...

Keri, ostatnio dochodzę do wniosku, że może dobrze się stało, że sporo czasu upłynęło nim się doczekałam nowego mieszkania. Miałam dużo czasu na przemyślenie czego tak naprawdę chcę :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails