poniedziałek, 30 grudnia 2013

???

Pod koniec października cebule hiacyntów i innych takich wiosennych wydawałoby się kwiatków posadziłam do ziemi, ażeby się cieszyć kwiecistą rabatą, no w marcu - kwietniu najwcześniej... Doniczki i donice starannie zabezpieczyłam przed ewentualnymi mrozami - agrowłókniną, a całość, dla lepszej prezencji, owinęłam jutą. I jakież było moje zdumienie, kiedy zdecydowałam się w minioną sobotę udać na balkon w celu podlania tych moich pożal się upraw... Wygląda na to, że hiacynty (i nie tylko) wcale do wiosny nie mają zamiaru czekać...


I one tak od października na tym balkonie sobie są, i rosną, i za nic mają, że to grudzień zaledwie...

sobota, 21 grudnia 2013

W przededniu świąt


Muszę Wam się przyznać, że uwielbiam tę komercyjną stronę świąt Bożego Narodzenia, bieganie po centrach handlowych, przeszukiwanie sklepów internetowych, dekorowanie mieszkania i wsłuchiwanie się w niezwykle nastrojowe świąteczne melodie, okres przedświąteczny bez "Last Christmas" to chyba niemożliwe ;).
W tym roku u nas szaro szaro (jak u większości blogerów pewnie ;) ) choć nie powiem, kusi mnie, żeby na choince kilka ozdób nagromadzonych w poprzednich latach również zawiesić... Uparłam się jednak, by w tym roku coś innego mieć, a że fortuny wydawać na dekoracje nie chciałam, to mam, jak mam. Kilka bombek z postarzonego srebra (hit blogerów w ostatnich latach) z IKEA i kilka z TK Maxx. Udało mi się też zdobyć kilka metalowych klipsów na świeczki choinkowe, ale niestety świeczki nie dotrą na czas...



Dzięki uprzejmości kolegi z pracy mamy też sporą jemiołę zawieszoną na karniszu. Wisi tak na słowo honoru, nie wiem czy w pewnej chwili wespół zespół z karniszem nie postanowią nie spędzać reszty świąt pod sufitem...


Wyjście na balkon stanowi teraz niewielki kłopot, ale w tej chłodniejszej porze roku nie odczuwam większej potrzeby wychodzenia na balkon. Właściwie korzystam z niego trochę jak z lodówki albo zamrażarki... I trzymamy tam teraz sanki, mam nadzieję, że będą przydatne tej zimy.
Skarpety uszyłam, wykorzystałam też najprostsze poszewki z IKEA, na których wyhaftowałam motywy anielskie zaczerpnięte z książki Tildy, by były bardziej zimowe, nieco je zmieniłam.




A ścinki materiałów, które powstały podczas szycia wykorzystałam również...


Wesołych Świąt!

P.S. Przywracam możliwość komentowania i serdecznie do tego zachęcam.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails