piątek, 21 maja 2010

Drobiazgi dwa


Za niewielki pieniążek można czasem sprawić sobie radość. Do kupienia w Biedronkach, kilka wzorów, zastanawiam się tylko dlaczego miast dziewczynki-anioła, nie wzięłam sobie ważki do zestawu z motylem? Owadzie zdobniki przypominają mi papierowe wycinanki a ta dziewczynka na chwilę obecną budzi we mnie mieszane uczucia. Znaczy się, nie jestem do końca przekonana czy mi się ona na pewno podoba, i czy będzie pasowała do całkowitej koncepcji wystroju balkonu, kiedy już ją będę miała. Bo na razie nie mam i nie wydaje mi się, żeby się miała jakakolwiek pojawić w najbliższym czasie.

czwartek, 20 maja 2010

Zakupowe przemyślenia i trochę flory


Tak już mam, że oceniam czasem dokonanie pewnych zakupów z perspektywy czasu... Czasem jestem przeszczęśliwa i niezmiernie zadowolona, że mimo jakichś tam braków finansowych wysupłałam odpowiednią sumkę na coś mniej lub bardziej kosztownego. Tak było między innymi z białymi stoliczkami design by IKEA, które są idealnym miejscem a właściwie jedynym, do eksponowania kwiecia różnistego, dekoracji wszelkiej maści i tym podobnych. Czasem sobie myślę, że może nie warto było się spieszyć i z decyzją tyczącą się zakupu wstrzymać się, przemyśleć gruntowniej koncepcję i zamysł i wreszcie kupić coś droższego może ale nieco bardziej wyszukanego? Mam tu na myśli głównie fotel nasz w uroczą kratkę Vichy również szwedzkiego pochodzenia, który jest w jakimś sensie piękny i uroczy, a jednak teraz chciałabym wejść w posiadanie zupełnie innego egzemplarza. I cóż kiedy nie mogę sobie tak po prostu wyrzucać jednych i kupować następnych foteli... Zdarzało się i tak, że decyzja była przemyślana w stopniu najwyższym, a mimo wszystko, kiedy już rzecz znajdowała swe miejsce w mieszkaniu, okazywało się, że to zupełnie nie to, że nie tak miało to wyglądać, w wyobrażeniach moich całkowicie odmiennie nabytek miał się prezentować, nie wpasował się zwyczajnie. Tu również za przykład muszę podać ikeowskie arcydzieło, a mianowicie łóżko nasze metalowe, którego najzwyczajniej w świecie nie umiem zaaranżować i nie mam pojęcia, co by można zrobić, żeby efekt odpowiedni uzyskać. I już nie będę musiała się długo zastanawiać nad tym, bo za czas jakiś sypialnia przestanie być sypialnią a stanie się pokojem dziecięcym, a co za tym idzie, łóżko to pójdzie na handel. My zaś skazani na kanapę, w pokoju dziennym będziemy sypiać.


Wydobyłam ze stosu nazbieranych przez pięć lat bibelotów trochę już zapomnianą osłonkę, by ofiarowaną mi z okazji urodzin/imienin azalię śliczną w niej umieścić. Czy nie piękne są kwiaty jej? Niczym miniaturowe lilie...

niedziela, 16 maja 2010

Urodzinowy kwiatek



Taki mi się w tym roku dostał...

niedziela, 9 maja 2010

No i się zaczyna, czyli znowu maj

Zerwałam, bom łakoma na takie pachnące kąski, ale sądzę, że bukiet padnie jak stoi i niestety nie rozwinie się. Nie zdąży. Lilaki w domu tak krótko wytrzymują...

Okna wystrój


Doczekaliśmy w końcu firanki jako takiej, coby od wzroku mieszkańców sąsiedniego bloku trochu się osłonić. Niestety jedną taką upolowałam, teraz drugiej szukać będę, może się jeszcze przytrafi podobna, żeby na drzwi balkonowe zawiesić. Głupio tak wyglądają w chwili obecnej, okno w koronki jakby przystrojone, a te biedne drzwi nagie całkiem...

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails