poniedziałek, 22 listopada 2010

Miś pilnie poszukiwany

zdjęcie zapożyczone z bloga

Zaginął w tajemniczych okolicznościach. Pewna kilkuletnia dziewczynka płacze za nim i ogromnie się martwi. Jeżeli ktoś tu zaglądający posiada takowego w swoich zasobach (jest to stary pluszak z dawnej oferty IKEA) i byłby skłonny odsprzedać, proszę pisać na maila.
Misio się odnalazł. Bardzo dziękuję autorce zdjęcia za wyrozumiałość i pomoc w odnalezieniu zguby :)))

22 komentarze:

Violetka pisze...

Ojej :( Niestety nie potrafię pomóc, ale wiem co to znaczy, bo moja Mimi jakiś czas temu zgubiła swoja ukochaną Świnkę Bercię z którą się nie rozstaje do urodzenia! Nigdzie nie mogłam zmaleźć takiej samej...wydawało mi się, że szukałam już wszędzie i pewnego dnia zupełnie przez przypadek trafiłam na taką w internetowym sklepie...to było jak cud!!!! Zwłąszcza, że już takich (jak się dowiedziałam) nie produkują! Wykupiłam ostatnią sztukę!!!! Co za radość była..niesamowite :) Początkowo Mimi oglądała Nową Bercię bardzo dokładnie i było widać, że coś jej nie pasuje, ale w końcu przestała się doszukiwać różnic i kocha ją tak samo mocno jak tamtą... a ja czasem sama się z siebie śmieję w duchu, bo kiedy sobie pomyślę, że nasza Bercia gdzieś tam leży, zmoknięta, zmarźnięta i zapomniana to mi tak jakoś smutno...
Życzę powodzenia w poszukiwaniach...na pewno się uda :) :) :)

eve-jank pisze...

Szkoda, że nie mam takiego misia. Przykre jak dziewczynka płacze. Wiem jak dzieci potrafią się przywiązywać do niektórych zabawek.

Może by się jej spodobał któryś z misiów, które ja robię. Zapraszam na bloga. Na blogu mam linki do galerii. Pozdrawiam

Kamila pisze...

Szkoda ,że zanim skopiowałaś zdjęcie nie zapytałaś od razu ;)
Mamy takiego misia i po naradzie z Olą, chętnie podarujemy go Twojej córeczce ;) u nas panuje raczej faza na pieski.
Napisz do mnie na maila, pozdrawiam

Danuta pisze...

O widzę że już miś jest znaleziony. Cieszę się razem z Tobą :-)
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Kopciuszku! W sprawie misia niestety nie pomoge:( ale pisze w innej sprawie. Twojego bloga czytam od ponad 2 lat. Przy okazji i dzieki Tobie poznalam tez blogi innych dziewczyn. Jednak Twoj blog jest moim ulubionym!!!! Ciesze sie nizezmiernie, ze nie zrobilas z niego pchlego targu i innego tego typu miejsca do tzw szumnie nazywanego przez niektore dziewczyny handlu ,,własnymi pracami,, brrr. W taki oto sposob przestalam odwiedzac kilka blogow bo wprost nie cierpie ogladac tych ich ,,tworczych,, watpliwej urody tworow. Mimo, ze ostatnio zadziej tu bywasz to wciaz milo sie Ciebie czyta, bo masz po prostu to cos...delikatnosc eterycznosc i przede wszystkim nie udajesz kogos kim nie jestes...nie ma w Twoich slowach nadecia i sztucznosci...och moglabym tak dlugo...Twoja wierna czytelniczka. no i nie moge nie poprosic...PROSZE PISZ CZESCIEJ:)))) Pozdrawiam Justyna

Anonimowy pisze...

Ojjj ja anonimowa również proszę: PISZ CZĘŚCIEJ i dodawaj dużo, duzo, dużo zdjęć Kopciuszkowego pałacyku.
Pozdrowienia serdeczne dla Kopciuszka, Księcia i...malutkiej Calineczki

Anonimowy pisze...

oh,aż się płakać chce... lizuski.

Bochenko Artdeco pisze...

ojej! dobrze że miś się znalazł! mała pewnie jest przeszczęśliwa!

Violetka pisze...

A nie mówiłam/pisałam, że się uda :) :) :)

Nuria pisze...

Bardzo się cieszę ze miś się odnalazł:) Właśnie w misiowych zasobach mojej córki znalazłam takiego samego i miałam do Ciebie napisać. Moja córeczka z chęcią by się podzieliła, tym bardziej ze nasz miś też jest znaleźny. Kiedyś znalazłam go na stacji kolejowej, pewnie zgubiło go jakieś dziecko... :)Pozdrawiam serdecznie.

Anonimowy pisze...

Lizuski? Nie sądzę ja tez sie dołączam do tych opini. Przynajniej tutaj nie ma beznadziejnego ,,candy,, które ma na celu rozreklamowanie bloga i pozbycie się paru niepptzebnych rzeczy. A jak to sie mowi ,,dobry towar sam sie chwali,, Pozdrawiam wszystkich, ktorzy tu zagladaja. Anka

kopciuszek pisze...

A mnie samej podobają się blogi, na których dziewczęta pokazują swoje pomysły i twory. I zazdroszczę im talentu, którego mnie samej brak :) Ale fajnie, że lubicie tu zaglądać mimo wszystko.

Anonimowy pisze...

A jak dla mnie to kopciszek sie wypalil...znudzilo go blogowe zycie i tyle...dziecko to chyba pretekst Olu co? Szkoda fajne pomysly mialas na dekoracje domu i niedrogie zarazem. Kinia

kopciuszek pisze...

Kiniu, nigdy nie tłumaczyłam swojej nieobecności na blogu pojawieniem się dziecka, więc nie wiem skąd u Ciebie ten pomysł? Ale fakt, że większość środków finansowych poświęcam teraz na zakup zabawek i ciuszków... I oszczędzanie, bo mamy parę zmian w planach.

Anonimowy pisze...

Masz racje kopciuszku nie wiem skad u mnie ten pomysl...po prostu zaluje ze nie piszesz czesciej..w koncu Ty z niczego cos potrafisz stworzyc...nie dziw sie ze my podgladaczki tak czekamy z utesnieniem na nowe posty po prostu nas inspirujesz i tyle:) tzrymam kciuki za powodzenie nowych planow. Kinia

Anonimowy pisze...

Dziewczyny dajcie spokoj Kopciuszkowi:) jak znajdzie czas i ochote to napisze:))))Ja w innej sprawie...Olu jakis czas temu pisalam w sprawie regalu, otoz znajomy kupil go dla mnie na angelskim ebayu:))) ale tak dla Twojej wiadomosci jakbys chciala go jednak kiedys sprzedac to jakis czas temu na allegro ktos sprzedal go za ponad 500 zl!!! pozdrawiam Justyna - ta od regalu:)))

kopciuszek pisze...

Nar regałem wciąż się zastanawiam, bo i go chcę i nie chcę zarazem, natomiast na pewno muszę zamienić starą bieliźniarkę (tę z przedpokoju) na porządną szafę, więc jeśli ktoś lubi takie stare bieliźniarki do renowacji, może pisać :)

Anonimowy pisze...

Jaka cena tej bieliźniarki?

kopciuszek pisze...

Anonimie, myślę, że najlepiej na maila zapytaj.

agni pisze...

Ech... Miałam i ja takiego misia. Ile on wycierpiał! Najpierw bawił się z nim kot, a kiedy kota potem poczuł na misiu - który nosił wdzięczne imię Jakub - pies mojej mamy, pluszak został okrutnie poszarpany. Kochałam go jednak tym bardziej, a kiedy zapomniałam w pewnej romantycznej przyczepie campingowej nad morzem - będąc pewną, iście biblijnie, że Jakuba spakował mój mąż, a ówczesny narzeczony - płakałam, naprawdę gorzko płakałam. I na tym, niestety, ta historia się kończy, ale może te Misie po prostu mają potrzebę wędrowania, podbijania innych serc? Kochany Jakub... cóż się z nim może teraz dziać... Mam teraz Michasia w kolorze oliwkowo-musztardowym, chucham i dmucham na niego, no i też go kocham, ale nie jeździ już z nami na wszystkie imprezy i festiwale. Coś za coś. Bezpieczeństwo za nieustanną bliskość? Ech.

Kamila pisze...

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia już teraz życzę Ci rodzinnej, ciepłej atmosfery i niezapomnianych wzruszeń.

Pozdrawiam serdecznie

ALEXA pisze...

Kopciuszku, życzę Ci dużo spokoju, radości i ciepła duchowego w te najpiękniejsze dni roku.
WESOŁYCH ŚWIĄT !!! :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails