niedziela, 9 maja 2010

No i się zaczyna, czyli znowu maj

Zerwałam, bom łakoma na takie pachnące kąski, ale sądzę, że bukiet padnie jak stoi i niestety nie rozwinie się. Nie zdąży. Lilaki w domu tak krótko wytrzymują...

12 komentarzy:

Elamika pisze...

Bukiet cudny. Ja też kupiłam już biały bez ale niestety tak jak piszesz nie rozwinął się diabeł jeden i "padł"
Cudny ten czajniczek jest, bardzo fajny pomysł na bez :)

gosiulaart pisze...

Pięknie sie prezentuje.Niestety też się połakomiłam za wcześnie i mi padł.Ale rozwinięty dosyć długo stoi,tylko w nadmiarze jego zapach może oszołomić.Rok temu mąż mi nazrywał ogromnych bukietów i wieczorem zasnąć nie mogłam,bo zapach był zbyt intensywny,bałam się że już nie wstanę,takie właściwości usypiające ma łubin.

nikusia pisze...

Śliczny bez! Życzę aby kwitł, pachniał i cieszył oczka całej rodzinki jak najdłużej. Pozdrawiam serdecznie i jutro wyruszam też na bez ;)
Nikusia

OLQA pisze...

uwielbiam bez, choć tak nietrwały ale i dzbanek widzę wspaniały

aagaa pisze...

Masz rację,nie rozwinie się.Ja przyniosłam do domu w pąkach i padł po kilku dniach!!
Pozdrawiam

bozenas pisze...

Wytrzyma dłużej tylko ma wymagania:)trzeba obrac listki z dołu gałązek,co by nie były w wodzie,a najlepiej wszystkie liście obrac i końcówki gałązek które są w wodzie rozklepac dołem jak kotlety:))))postoi parę dni dłużej w takiej postaci:)))))))))))kocham bez od urodzenia:)))

joanna pisze...

Załóżmy, że taki lub podobny bez większość z nas może mieć ;))
Ale dzbanek wyjątkowej urody jest do pozazdroszczenia :)
Ściskam cieplutko :)

PATI pisze...

:::)))) NIE WAZNE ŻE KRÓTKO STOJI W NASZYCH DZBANKACH I WAZONACH ZA TEN KROTKI CZAS GOTOWE JESTESMY OBERWAC KAZDE DRZEWKO LUB KUPIC NA STRAGANIE ABY NAPAWAC SIE URODA I ZAPACHEM PRZEZ MOMENT...ZAPCH PODEJRZEWAM CUDNY PRZY STOLE I W DOMU...A SAM CZAJNICZEK ROWNIERZ ZACHWYCA I PRZYKÓŁ MOJ WZROK...POZDRAWIAM...

lambi pisze...

No niestety długo nie stoi, my w domach mamy jeszcze sezon grzewczy a on ciepła nie lubi. I tak żeby postał parę dni trzeba najpierw oskubać go z liści a do wody można wsypać preparat do kwiatów ciętych - takie granulki z kwiaciarni.
Ciekawa jestem czy dałoby się go chodować w doniczce na balkonie, muszę z jedną moją sadzonką spróbować :)
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Kopciuszku,ja juz dzisiaj skladam Ci najlepsze zyczenia urodzinowe i duzo zdrowia dla calej rodzinki.Iwona,wierna czytelniczka bloga.Bywaj tu czesciej!

Flora pisze...

A wiecie o tym, że jeśli chcemy przedłużyć życie bzowym kwiatkom trzeba końcówki gałązek umieścić we wrzątku? Ja leję taki prosto z czajnika do odpornego na temperaturę grubego wazonu (tak 1-2 cm) i wstawiam świeżo przycięte gałązki. Jak ostygnie dolewam świeżej zimnej wody... lub z dodatkiem jakiegoś chrysalu lub nawet aspiryny w połączeniu z cukrem.
Podobnie można traktować kalinę, słoneczniki... i inne zdrewniałe... :)

Żadnego rozklepywania!

Hopik pisze...

Podpisuję się pod uwagą bozeans: rozklepanie gałązek u dołu młotkiem działa!!!

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails