środa, 30 września 2009

Kasztany...

"Kochany, kochanyLecą z drzewa jak dawniej kasztanyWprost pod stopy par roześmianychJak rudy lecą grad"

Strata samochodu (w wyniku niegroźnej kolizji) sprawiła, iż, aby dostać się w określone miejsca, skuteczniej i efektywniej wykorzystujemy środki miejskiej lokomocji oraz własne nogi. Zakupy robimy w pobliskich sklepach i drogą internetową, i żyjemy jakoś tak mniej wygodnie ale chyba bardziej ekologicznie. I tak wczoraj właśnie, wracając od lekarza, spacerkiem szukając przystanku autobusowego, z którego pan kierowca zabrałby nas do domu, przejść musieliśmy przepiękną aleją drzew kasztanowych. Po deszczu kasztany po prostu lśniły i ja, jak taka sroka, najchętniej na czworaka, bo z brzuchem ciężko się schylać, zebrałabym je wszystkie. Opanować się jednak musiałam, bo jednak, choć ruch uliczny był tam niewielki, jakiś przypadkowy przechodzień mógłby się trafić i pomyśleć, że mój M wyprowadza żonę na spacerek. Więc nawpychałam w kieszeń płaszcza dwie garście z żalem zostawiając całą resztę. Ale mnie korci, żeby zrobić kasztanowego ludka... :D

piątek, 25 września 2009

Wrzosowa inwazja

Ostatnio chętnie sięgam (zupełnie nie wiem dlaczego) po książki dla młodzieży, głównie tej piękniejszej jej części. Urzekają mnie swoją subtelnością i taką trochę naiwnością. Pochłonęłam w kilka popołudni "Tajemniczy ogród" i się rozmarzyłam. Bo jakby to było cudownie mieszkać na wsi, mieć swój ogród wymarzony, choćby najmniejszy, co rano z okna podziwiać pola pełne wrzosów, kwiatów polnych, motyli... I jakby to cudnie było móc znowu dnie całe spędzać bawiąc się i śmiejąc...

czwartek, 24 września 2009

Jesień

Wprost nie mogę uwierzyć i nie dociera do mnie zupełnie, że to koniec września. Jak dobrze, że tegoroczny początek jesieni taki ciepły, bo ja kurtki takiej wieeeelkiej nie posiadam i musiałabym w mężowskiej chadzać. A że ja, nawet w 9 miesiącu ciąży, mniejsza jestem niemal dwukrotnie od chłopa mojego, dość ciekawie i specyficznie musiałabym wyglądać...

niedziela, 20 września 2009

Strefa dzienna

Dopóki Potomka nie zacznie przemieszczać się samodzielnie, nasz pokój dzienny będzie wyglądał mniej więcej tak. Jeździłam meblami po mieszkaniu od kilku miesięcy i to jest chyba już ostateczne rozwiązanie. Szafa i fotel przywędrowały z sypialni, w miejsce ławeczki mojej cudnej, która stoi teraz na balkonie. A szafka rustykalna zamiast do sypialni trafiła do kącika stołowego w naszej kuchni, tam się chyba lepiej komponuje.


Płakać mi się chce, gdy patrzę na te koszmarne zdjęcia i już tęsknię za moim zepsutym aparatem, który do cudów techniki również nie należał, a jednak fotki o niebo lepsze robił...

czwartek, 17 września 2009

Śliwkowo

Przyglądam się waszym kuchennym poczynaniom, przetwory powstają w ilościach ogromnych i jeszcze tak pięknie oznakowane, a ja? Ja gospodyni kiepska jestem, doświadczenia żadnego, a właściwie to mam jedno - zeszłoroczne. Po tym jak mój mus truskawkowy po otwarciu wylądował na suficie, zniechęciłam się i zupełnie dałam sobie z tym wszystkim spokój. Nie umiem i już. Ale co innego ugotować kompocik do wypicia na miejscu. Z zadowoleniem odkrywam, że nie ma nic prostszego, śliwki do wody, troszkę cukru i po 20 minutach pyszny napój gotowy, w sam raz do domowego obiadku. Pyszności...

niedziela, 13 września 2009

Łóżeczko

Aparat typu kieszonkowego, światło słabe a kącik dla maleństwa jeszcze nieskończony i sprawia wrażenie szpitalnego. Jeszcze nie zdążyliśmy zakupić żadnych dziecięcych ozdób, ale z tym zaczekać można, najważniejsze, że gdyby potomka pospieszyła się na ten świat, mamy gdzie ją przyjąć :))) W planach są kolorowe ważki i motyle...
Wybaczcie misia wynurzającego się z pościeli, nie mogłam się powstrzymać, by go do łóżeczka nie położyć :D

środa, 2 września 2009

Awaria i katalog XL

Aparat fotograficzny mi się popsuł :(((, myślałam, że to tylko baterie, a to jakaś grubsza sprawa być musi. Jejku, gdzie to się takie rzeczy naprawia teraz???
Odebrałam wreszcie na poczcie ogromniasty egzemplarz katalogu IKEA, dotychczas dostępnego tylko dla dziennikarzy, od tego roku również dla blogerów. I tak jak dziewczyny wspominały - zdjęcia w rozmiarze XL ogląda się o niebo lepiej... Aranżacje niezwykle inspirujące, aż by się chciało urządzić mieszkanie na nowo... Nawet dla tych, którzy za IKEA nie przepadają, katalog może wskazać wiele ciekawych pomysłów i rozwiązań... jedyną wadą rozmiaru XL jest jego waga - ciężko trzymać przed sobą, nad wciąż powiększającym się brzuszkiem :)))

Mój wybór ulubionych wnętrz by IKEA dziwić nikogo nie powinien :)))

1. Połączenie bieli i niebieskości z naturalnym kolorem drewna - klasyka, nigdy mi się nie znudzi. Bardzo mi przypadły do gustu te bujane krzesełka dla dzieci oraz połączenie funkcji kanapy i łóżka jedno lub dwuosobowego w wersji białej, widocznego po prawej na drugim zdjęciu. (w przeciwieństwie do tradycyjnych kanap śpi się na "prawdziwych" materacach). Nie jest to nowość żadna ale w obliczu przejęcia sypialni przez potomkę, coraz bardziej się nad tym rozwiązaniem pochylam.


2. Śnieżnobiała sypialnia, a taka przytulna. Do ściągnięcia półki z kwiatami - gdybym tylko miała gdzie teraz takie sobie zorganizować...


3. Szafki na buty poszukiwane pilnie, przestają się mieścić w starej bieliźniarce...


4. Wszędobylska biel...

5. Okna - moja zmora, jak się zasłonić przed wścibskimi spojrzeniami sąsiadów i jednocześnie nie przysłaniać parapetów, co by sobie można było kwiatki na nich trzymać... Jeżeli można takie drewniane żaluzje bezpośrednio do okna PVC zamontować, proszę mnie w tej kwestii oświecić a bez wahania takie żaluzje nabędę...

6. Absolutny, jak dla mnie HIT wśród nowości - świetny stolik na laptopa, na zdjęciach słabo wyeksponowany, trzeba sobie to rozwiązanie w sklepie dokładnie obejrzeć. Po złożeniu laptop jest niewidoczny, pozostaje niewielki drewniany blat, idealny do małego mieszkania i dla tych co lubią chować takie sprzęty (ja do nich należę)!!!


7. IKEA w tym sezonie proponuje mnóstwo pięknych, romantycznych tkanin, kwiecistych, odrobinę ludowych wzorów (patrz poprzedni post). Chętnie na listę zakupów wpiszę również nową lampę biurkową FORSA i foremki do ciastek w kształcie zwierzątek. Te ostatnie, chyba tylko z chęci posiadania, bo wypieków w warunkach domowych niewiele wyczyniam :)

Nowości naprawdę w katalogu 2010 nie brakuje, niemal na każdej stronie można coś znaleźć. Kryzys gospodarczy jednak jest widoczny. Do tej pory IKEA co roku fundowała nam obniżki cen na najbardziej popularne produkty, w tym roku nie uświadczysz, niestety wręcz przeciwnie, ceny wyraźnie poszły w górę :(((

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails