sobota, 30 maja 2009

Tanio kupione

A jednak się skusiłam na kilka tanich szmatek na wagę kupowanych. Oto i one.
Dwa niewielkie okrągłe obrusiki, delikatne i zwiewne:


dwie zazdroski z haftem, długaśne i romantyczne, może wykorzystam je do dekoracji dziewczęcego kącika:

zdobiony haftem richelieu obrus, który trzeba lekko podreperować, nie zauważyłam tego w sklepie:

komplet czterech serwetek, kolejnych czterech z resztą:

i przepiękna zazdroska, z którą nie wiem za bardzo, co mam począć, ale jej urok nie pozwolił mi zostawić jej w sklepie, na razie, złożona w połowie, zakrywa mało estetyczną zawartość szafki łazienkowej

czwartek, 21 maja 2009

Bolesławca ciąg dalszy


Ceramiczny, ręcznie malowany koszyczek jest również urodzinowym prezentem. Latem będzie się w nim owoce trzymało a zimą pierniczki do grzanego wina na przykład :))))

środa, 20 maja 2009

Na świeżym powietrzu...

Urodzinowych podarunków starczy mi na cały tydzień blogowania - wszystkie zielska sprezentowane. Ziemia nowa, pożywna jak mniemam, dla nowej roślinności, więc mam nadzieję, że tym razem ładnie się będzie rozwijała (roślinność, nie ziemia) przez całe lato.
W przyszłym tygodniu zaprzyjaźniony fachowiec ruszy z robotami i będą wreszcie płytki, żadne tam piękności, wybierałam i zastanawiałam się kilka tygodni i w końcu kupiłam tanie i niezbyt wymyślne, za tło muszą wystarczyć.
P.S. Fuksja zawiśnie i myślę, że pomoże jej w tym wspomniany fachowiec, chłop mój spanikował na widok tak bujnej rośliny i stwierdził, że on dziur na balkonie wiercić nie umie...




wtorek, 19 maja 2009

Kalie


Nawet się nie spodziewałam, że tak ładnie będą wyglądać w tym dzbanie...

poniedziałek, 18 maja 2009

Prowansalski akcent

Komplet dziesięciu niezwykle urokliwych wieszaczków dostałam, do szafy, której jeszcze nie mam wcale, ale do której będą idealne...

niedziela, 17 maja 2009

Miłosny bukiecik

ukryty w bagażniku samochodu przetrwał bez wody kilka ładnych godzin, aby móc być podstępem wręczony kilka minut po północy, kiedy to zaczął się mój urodzinowy dzień... Podstępem, bo też i mąż mój tak to wszystko zorganizował, żebym się znalazła na samochodowym parkingu o odpowiedniej porze i żebym nic a nic nie podejrzewała, że coś jeszcze dla mnie ma... a w domu bukiecików żadnych się przede mną nie ukryje w końcu.


A ten kielich szklany, który może być świecznikiem równie dobrze jak wazonem, to już prezent przez kogoś innego mi podarowany, ale z różyczkami w tle ładnie się prezentuje...

sobota, 16 maja 2009

Urodzinowo

Fajnie jest mieć urodziny :D

Lampki przygotowane oczywiście do musującego wina, tak sobie puste nie były :)))))

piątek, 15 maja 2009

Lily of the valley

Co tu dużo pisać, jedne z najbardziej uroczych kwiatów jakie znam. Kwitnące w najpiękniejszym miesiącu. Skromne, delikatne dzwoneczki, niewinnie białe, o niepowtarzalnym zapachu, na który czekam rok cały...

niedziela, 10 maja 2009

Oczekiwanie...

Ostatnimi czasy moje blogowe poczynania odeszły na dalszy plan. Nie żebym już była znudzona, nic podobnego. Odmawiam sobie jednak wielu rzeczy, oszczędzam intensywnie i staram nie kupować zbyt wiele, wyprawka dla noworodka to ogromny koszt, zwłaszcza że niestety nic nie dziedziczymy, wszystko musimy sprawić maluchowi sami. Te drobne w końcu wyrzeczenia są jednak niczym w porównaniu z radością, z jaką czekamy na naszego bąbelka.
Na szczęście maj to taki miesiąc, kiedy można sobie darmowe dekoracje, czasem zupełnie przypadkiem, znaleźć podczas spaceru. Korzystam z lilakowego wysypu póki można, niestety w Poznaniu już niedługo sezon na bez się skończy, przekwita zwyczajnie, tak szybko w tym roku...

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails