czwartek, 29 stycznia 2009

Hiacyntowo

"I kobieta, i kwiat
Mają dni swoje. Nie mają lat."


Ja nie mam najmniejszego pojęcia, co też kupowanie kwiatów ma w sobie takiego, że mogłabym nieskończenie długi czas spędzać na wykonywaniu tej czynności. Równie chętnie wybierając dla innych, jak i dla siebie. Nabywanie kwiatów w hurtowni, co też uczyniłam, ma tę zaletę, że żaden sprzedawca nie niecierpliwi się i spokojnie można przemierzać alejki, szukając tego czy tamtego, a zazwyczaj jest w czym wybierać...


Tak też i przytaszczyłam do domu trzy hiacynty (żadne tam oryginalne indywiduum), i tak się zastanawiałam, co tu zrobić z nimi... Wreszcie odważnie sobie z nimi poczyniłam, wyjęłam z plastikowych doniczek, korzenie opłukałam z ziemi . Do słoiczków na tea - lighty wlałam troszku wody, wcisnęłam tam te korzonkowe zawijasy, z rafii uwiłam gniazdko i niby gotowe. Prawie, by się rzekło, bo mi tu czegoś brakowało. Co innego, gdyby już kwitły, ale zanim dojdzie do tego misternego zjawiska, minie kilka dni. Nakryłam więc to wszystko szklanym kloszem, a licha konstrukcja ukryta w rafii zapewnia rotację powietrza.


I tak przez kilka, może kilkanaście dni, będzie na czym oko zawiesić :D

sobota, 24 stycznia 2009

Hiacynt

Doczekałam się hiacynta i ja. Prezent od przyjaciół. Czekam z niecierpliwością aż zakwitnie, bom ciekawa jego barwy, tajemnica to wielka. Podobno pani florystka tak nieuprzejma, że zdradzić nie chciała...

sobota, 17 stycznia 2009

Tajemnice zaklęte w imieniu

Tak wyjątkowo trafnego opisu mojej osoby nie znalazłam jeszcze w żadnym horoskopie :))) Uśmiałam się z chłopem moim do łez.

Aleksandra

i wreszcie wiem dlaczego Ola a nie Ala...

środa, 14 stycznia 2009

Stokrotki

Zatęskniło mi się do tego wiosennego kwiecia... skromnego, a tak pełnego uroku... Zdjęcie oczywiście archiwalne.

poniedziałek, 12 stycznia 2009

Piosenka

Po raz kolejny zostałam zaproszona do zabawy, tym razem przez Zacisze wyśnione. Wybrać piosenkę jedną jedyną, słuchając której podążyłoby się na koniec świata nie jest łatwo, tym bardziej że nie mam ani ulubionej piosenki, ani nawet ulubionego wykonawcy... Myślę jednak, że dreptałabym w rytm salsy, niemożebnie kręcąc biodrami i falując piersią :))) Uwielbiam rytmy kubańskie, salsę, merengue i bachatę a ta piosenka kojarzy mi się z krótkim niestety okresem, kiedy uczyłam się tańczyć ruedę de casino w poznańskim Muchos Patatos.

Celia Cruz - La vida es un carnaval

Do zabawy zapraszam:

1. Falllę0
2. decoMartę
3. aagęę

niedziela, 4 stycznia 2009

Zimowo

Zimą budzą się we mnie dziecięce instynkty. Objawia się to tym, że ilekroć pojawia się śnieg, ja chodzę w podskokach i klaszcząc w dłonie, mruczę pod nosem "pada śnieg" ubawiona po pachy... Chłop mój martwi się wtedy o samochód, mama boleje nad wizją odśnieżania ścieżek przed domem, a ja śpiewam sobie w najlepsze... Może nie ma jeszcze w Poznaniu tyle śniegu, co na zdjęciu powyższym (zrobionym kiedyś, kiedy bałam się, że może już nigdy śnieg w Wielkopolsce nie spadnie) ale jest już biało na poziomie całkiem przyzwoitym. A w mieszkaniu też jeszcze zimowo, wbrew poprzednim moim postom. Najbardziej zimowo prezentuje się chyba benjamin, źle skończył biedaczek.



sobota, 3 stycznia 2009

Karty starego zielnika

Ledwie kilka dni temu znalazłam, dzięki Kasi, listę roślin, z której to można sobie zrobić piękny zielnik. Klikamy na wybraną roślinkę i pojawia się rycina, pod którą widnieje napis "Hochaufgelostes Bild", po jego kliknięciu pojawia się zdjęcie w wyższej rozdzielczości. Wystarczy sobie wydrukować, oprawiamy i gotowe! Myślałam nawet o drukowaniu na płótnie, ale po sprawdzeniu ceny takiej usługi, mało z krzesła nie spadłam. Jeżeli ktosik wie, gdzie to można tanio zrobić, zapraszam do wypowiedzenia się w tej kwestii.

Ryciny te były skanowane ze starego zielnika stąd też zaciemnienia pojawiające się na jednym z brzegów każdej z nich. Dla miłośników przecierek, postarzeń i takich tam, nie powinno być to jednak przeszkodą :)))

piątek, 2 stycznia 2009

Szafirki poszukiwane :)))

W kwiaciarniach już pojawiają się hiacynty, a zaraz po nich z pewnością inne rośliny cebulowe będą mnie kusiły swoją urodą i zapachem. Wśród nich będą moje ulubione (zaraz po hiacyntach) szafirki, które niestety rzadko mi się udaje dostać. Ale kiedyś mi się udało i sobie fotkę wtedy pstryknęłam, którą teraz wygrzebałam z mojego fotograficznego archiwum.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails