piątek, 27 listopada 2009

List do Świętego Mikołaja


Drogi Mikołaju,

przyznaję, gospodyni ze mnie kiepska jest, kucharka też nie najlepsza, brak mi doświadczenia ale nie brak szczerych chęci, sięgam po przepisy najróżniejsze i cóż z tego, kiedy nie mam miarki w oczach? Pilnie potrzebuję pomocnika kuchennego w postaci wagi... Koniecznie takiej, jak na zdjęciu załączonym, może być kremowa, choć lepsza czarna by była.
Liczymy na Ciebie, ja i Stworzonko to małe, które też z pewnością lubi dobrze zjeść. Pozdrawiamy,

Kopciuszek i Potomka

15 komentarzy:

Amalena pisze...

Św. Mikołaj na pewno znajdzie miejsce w swoim ogromnym worku na tak cudny prezent:) Prześlizgnie się przez komin, wypije mleczko, zje ciasteczka i przytuli maleństwo, a dla Kopciuszka Wagę zostawi :)
Mam nadzieję, że dobrze się czujecie?

Kamila pisze...

Mikołaju święty , przynieś im wymarzone prezenty !!! - podpisuje się pod życzeniami .

- A przepraszam , grzeczna to w tym roku, Pani była ? (o potomkę , pytać nie muszę )

byziak pisze...

Oh wspaniałe te wagi, które pokazałaś! Myślę, że Mikołaj wysłucha takiej wspaniałe i pięknie umotywowanej prośby :)

Pozdrowienia

Elle pisze...

Ojejjuniu! śliczna jest:) mam nadzieję, że Mikołaj list otrzyma i spełni marzenie :)

PS. Może podsuń "Mikołajowi" ten post pod nos ;)

nikusia pisze...

Z całego serca życzę żeby mikołaj przyniósł wymarzony prezent.
Pozdrowienia dla małej dzidzi i oczywiście mamusi :)

ushii pisze...

Hehe, mam taką samą wagę, własnie czarną i mam problem, bo mi czarna jednak nie pasuje, kombinuję żeby na biało ja przemalować :)
Ale waga fajna ogólnie jest...

sylwia pisze...

Tez mi się podoba, rowniez mam na nia ochote:)

joanna pisze...

Trzymam kciuki za pomyślną realizację marzeń :))

Pozdrawiam cieplutko :)

Marchewka Dracoolina pisze...

Konieczność posiadania w domu wagi rozumiem doskonale! Po zamążpójściu jeszcze przez dwa lata dzwoniłam do mamy - która wagę posiada - z prośbą, żeby mi jakiś artykuł spożywczy z przepisu przetłumaczyła na szklanki :) Wagi na Twoich zdjęciach mają mnóstwo uroku i trzymam kciuki za to, aby Mikołaj się spisał!
Ja po wyżej wspomnianych dwóch latach dorobiłam się wagi, jednak elektronicznej - bardzo chciałam mieć możliwość jej wyzerowania, że tak powiem. To bardzo wygodne, bo można sobie na niej postawić np. miskę od miksera i wyzerować, a potem wrzucić do tej miski masła tyle, ile w przepisie, i nie trzeba już myć dodatkowego naczynka - nie trzeba też obciążać głowy obliczeniami, heh! I tak dalej, i tak dalej :)No, ale nie da się ukryć - wyglądowo ta moja waga jest nie bardzo, więc siedzi schowana w szafce i wstydzi się siebie samej :)
Przy okazji załączam serdeczne pozdrowienia dla Ciebie i Twojej Potomki! Na Twojego bloga z przyjemnością zaglądam od kilku miesięcy, powiem więcej - to on właśnie zainspirował mnie do założenia bloga własnego! :) M.

kopciuszek pisze...

Wydaje mi się, że wbrew pozorom, ta waga ma funkcję tary. To się okaże jednak dopiero w praniu.

Marchewka Dracoolina pisze...

W takim razie to jest bez dwóch zdań waga-marzenie. Raz jeszcze serdecznie pozdrawiam :)

decomarta pisze...

:D
To ja też się dołączam, bo wagę również pragnę posiadać, a ta piękna wyjątkowo. I robot kitchen aid jeszcze poproszę :)
A jak tam Maluszek? Pożeracz czasu, prawda? Ale trudno o wdzięczniejszy pożeracz czasu :)
Pozdrawiam Was serdecznie!

kopciuszek pisze...

Jakoś mam wrażenie, że moje dziecię to jest wyjątkowy pożeracz czasu. Noce w miarę spokojne, z wyjątkiem pory wieczornego usypiania, które to trwa 2h. W dzień za to nie śpi prawie wcale (tylko na spacerach) i czasem w drodze wyjątku przytnie komara na dłużej niż pół godziny...

Gosia pisze...

Te wagi są rewelacyjne. Teraz bede myśleć, czy sama takiej nie potrzebuje :)

Agata Hogata pisze...

tw wagi są cudne sama swego czasu sobie taka sprawiłam tylko że w kolorze czerwonym. zapraszam w moje skromne progi http://hogata-filcowe-cudenka.blogspot.com/

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails