piątek, 10 lipca 2009

Wałki haftowane



Nie miałam zupełnie pomysłu na zazdroski, które nabyłam w czasie ostatniego mojego nalotu na lumpeksowy kosz ze szmatkami. Leżały i czekały, aż wreszcie przeglądając Wasze blogi, wpadłam na pomysł jak można je wykorzystać. Właśnie jestem w trakcie realizacji owego pomysłu. Będą cztery delikatne poszewki na wałki, z czego dwa sobie zostawię a dwa pozostałe podaruję komuś. Nie mam jeszcze wypełnienia odpowiedniego, więc ręcznikami wypycham...

19 komentarzy:

szewczykana pisze...

ależ genialny pomysł :) piękne wałki... pozdrawiam serdecznie

Ita pisze...

Super ! Będziesz je miała w sypialni? Bo idealnie tam pasują . Zresztą są tak urocze,że wszędzie będą ładnie wyglądały.
Pozdrawiam.

kopciuszek pisze...

Tak, w sypialni będą. Tam chyba najbardziej pasują.

Elle pisze...

Śliczne hafty :) super pomysł :)

Mili pisze...

Naprawdę ładne te wałeczki.
pozdrawiam

Lavande pisze...

A ja chętnie odkupię te wałeczki:)

kopciuszek pisze...

Sprzedawać ich nie będę, bo krzywe są, ja nie potrafię prosto zszyć nawet czegoś tak banalnego, jak te wałki, gdzie wystarczyło połączyć dół zazdroski z górą... Po wypchaniu czymkolwiek krzywizn nie widać, no ale do sprzedania by się to nie nadało tak czy siak :)

Jednoskrzydła pisze...

ojej jakie romantyczne i nastrojowe, aż żal że człowiek tak swojemu domowi dogodzić nie potrafi...

Lavande pisze...

Ale sam materiał też mógłby być:)

alewe pisze...

jednak najprostsze pomysły są najlepsze,cudne wałki,nawet jak krzywo zszyte (skoro tak mówisz) -nie widać tego w sumie nic a nic...sypialnia będzie pięknie w nimi wyglądać...mam nadzieje,że uraczysz nas tym widokiem
pozdrawiam ciepło

asiorek pisze...

śliczne:) i w taki oto prosty sposób mozna zrobić coś pieknego ze zwykłych zazdrostek:)
pozdrawiam weekendowo:)

alizee pisze...

Śliczne są, miałaś super pomysł.
Pozdrawiam

Mia pisze...

Super są! nawet, jeśli krzywo zszyte :)Chyba zacznę intensywniej szukać takich materiałów.

Ala pisze...

Witaj,podziwiam inwencję twórczą i pomysłowość.Wszystko jest super i tak do siebie pasuje.

Ainosofia pisze...

Hello from Finland,

- Ainosofia -

Ania. pisze...

Urocze waleczki:-)Po uszyciu jednego dla mojej sasiadki mialam dosyc haha,ale mysle ,ze kiedys uszyje i dla siebie.Zreszta moja mamuska tez sie jednego dopomina:-)Pieknie haftowany material wyszperalas.Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Kopciuszku! Niezmiennie zastanawiam się, jak szeroki jest Twój balkonik? Chyba dosyć szeroki, skoro zmieściłaś ławeczkę. Bo na moim nic się chyba nie zmieści. Pozdrawiam! Poznanianka.

kopciuszek pisze...

Anonimie, balkon mój ma trochę ponad metr szerokości, ławka idealnie pasuje, bo jest nieduża. Aniu, to właśnie Twój wałek zainspirował mnie do wykorzystania tych zazdrosek, przecięłam materiał na pół, bo jedna firanka miała ponad dwa metry szerokości i zszyłam dwa dłuższe brzegi. Końce na kokardkę zawiązałam, żeby było łatwiej i ładnie wyszło :)

nikusia pisze...

Aranżacja balkonu wygląda niczym z francuskiego ogrodu. Wałeczki są cudne!!! Ja mam wałeczki na poduchach kanapy!!! tam gdzie się trzyma główkę. Takie wałeczki przy małym bebe się przydadzą!!! Mam podobne ale podusie!! Oczywiście SIA zapłaciłam majątek bo są ręcznie szyte (tak twierdził sprzedawca).
Materiał piękny rzadko można taki znaleść!! Moja mama ma pochowane w szafach piękne richelie (do których co jakiś czas się sama dobieram). Od cioci ze Szwecji wykradłąm podstępem firanki które wiszą w kuchni(wkleje zdjęcie jak wróce z pracy). Kiedyś takie rzeczy sie w cepeliach kupowało a teraz ciężko znaleść. Ja też buszuje w ciuchbudach. Można tam znaleść ręcznie wyszywane obrusy i piękne serwetki. Same rarytasy...
Pozdrawiam serdecznie

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails