niedziela, 5 lipca 2009

Owocowo


Gdybym nawet miała pęknąć lub gdybym miała później biegać co kilka minut do toalety, lub choćby groziło to nie wiem czym jeszcze, nie potrafiłabym odmówić sobie, po prostu nie umiałabym oprzeć się pokusie pochłonięcia wręcz czereśni w każdej ilości. Zjadam te owoce w zastraszającym tempie, co do jednego, czasami tak szybko, że nie zdążę chłopa zapytać czy on sam nie miałby ochoty się poczęstować... Przykro mu wtedy, a ja zżerana wyrzutami sumienia obiecuję sobie następnym razem zostawić choć kilka sztuk, bądź też zaproponować wspólną konsumpcję. I tak znikają kilogramy czereśni, zostają tylko pestki i ogonki, a brzuchy pełne i zadowolone...

11 komentarzy:

cicha pisze...

Ojej, skąd ja to znam...;-)))
Jakbym siebie widziała ;-)
Pozdrowienia od czereśniowej maniaczki

alewe pisze...

:) mam tak samo ;0
pozdrawiam :D

Jo-hanah z Wrzosowej Polany pisze...

Nadrobiłam zaległości. Sypialnia śliczna i jak ją dopieścisz dodatkami to będzie uroczo. Półeczka rewelacja. Bardzo lubię takie rzeczy.
Hortensja niech pięknie rośnie.
Czereśnie! Pycha! A u nas po nawałnicach i gradzie poniszczone... ;(
Pozdrawiam serdecznie

Elle pisze...

I jam miłośniczka czereśni :)
a do tego jeszcze malin :)

Przepiękne fotografie :)
Pozdrawiam

INQA pisze...

Jak ja Cię rozumiem !
Każdego dnia, w czasie porannego spaceru, ciągnę mojego psa na bazarek po czereśnie :)
Też je uwielbiam !

Dag-eSz pisze...

A ja tam wolę truskawki i maliny :P
Kiedyś tak też wcinałam czereśnie... do póty do póki nie uświadomiłam sobie ważnej sprawy, a mianowicie - nie jadam mięsa ;)
Tak poza tym po prostu zaczęłam sprawdzać czy są wegetariańskie czy nie :P gdy okazało się, że te z teściowej działki są niestety z gratisami w środku, przestałam je namiętnie jadać - ble :P wiadomo, że nie wszystkie robaczywki się trafiają, ale jak ostatnio sprawdzałam każdą jedną i w 5-ej mi się trafiły robaki odechciąło mi się dziubdziać przy nich... także wolę truskawki a na czereśnie patrzę z małą niechęcią, choć ich smak lubię ;) Pozdrawiam nocną porą :)

Anonimowy pisze...

hej, masz juz raczki do szaf w sypialni? znalazlam cos ciekawego co moze ci sie spodobac :)napisz prosze do mnie na email: beatadu@hotmail.com

kopciuszek pisze...

Dag-eSZ ja w te czereśnie nie zaglądam, bo pewnie też by mi się odechciało :))))))) Smaku malin w ogóle nie lubię (są to chyba jedyne owoce, którymi się nie zajadam) chciaż uwielbiam wszelkie z nich przetwory, a truskawki są pyszne ale czereśnie pyszniejsze znacznie!

anne pisze...

oj wiele się u Ciebie pozmieniało :)) sypialnia piękna w swojej prostocie :))
półeczka prezentuje się niezwykle dostojnie w kuchni :)) jest to chyba dla niej idealne miejsce :))
czereśnie niezwykle apetyczne :)) też tak mam, że mogłabym je jeść garściami...
pozdrawiam serdecznie :))

Ita pisze...

Matko ,jak kusisz! Też je lubię ,ale tylko popatrzeć sobie niestety mogę .
Pozdrawiam.

agni pisze...

oj, tak, tak! ostatnio niewiele okazji, czasu jakoś, ale przed dwoma tygodniami u dziadka - dostałam jego laseczkę, specjalnie do ściągania gałęzi na dół i pół godziny rozkosznego zrywania, zjadania prosto z drzewa, a potem krople, mięta i węgiel :D ale warto było!!

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails