niedziela, 20 grudnia 2009

Naprędce

z dotychczas nagromadzonych przedmiotów zrobiłam sobie świąteczną małą dekorację. Święta zbliżają się nieubłaganie a ja ledwo czas znajduję na cokolwiek innego niż zabawy z Potomką. Szczęściem ostatnio tata wrócił do łask i fajnie się leży na tatusinym brzucholu... I ja mogę wtedy sobie odpocząć troszkę.

wtorek, 15 grudnia 2009

Wyniki konkursu

Wybór nie był łatwy ale po głębszym zastanowieniu się bardzo proszę o przesłanie adresów mailowych następujące osoby trzy:

1. małgosiaart
2. pia gizela
3. paweł

Adresy te zostaną przekazane odpowiednim osobom, w celu nawiązania kontaktu i bezpiecznego przesłania wygranych.

Gratuluję!

P.S. Podobny konkurs trwa również na my shabby chic

czwartek, 10 grudnia 2009

Już niedługo...


Tegoroczny świąteczny czas prawdopodobnie spędzimy poza domem, więc nie zawracam sobie zupełnie głowy świątecznymi dekoracjami. I jak się okazuje, zupełnie nie muszę, obdarowali nas znajomi bożonarodzeniowym stroikiem i chyba może on udawać choinkę. Nie dla mnie w tym roku bakalie i cytrusy, nie dla mnie czekoladowe pyszności, więc sobie na nie popatrzę choć...

czwartek, 3 grudnia 2009

Gift Giving. Philips rozdaje prezenty

Wraz z marką Philips organizujemy konkurs dla czytelników moich HomeHarmonowych wypocin. Ja organizuję i oceniam Wasze radosne twórczości, oni fundują laureatom nagrody w postaci sprzętu swojej marki, ot takie rarytasowe wyciskarki do cytrusów, jak na zdjęciu załączonym.

Zasady proste są zupełnie. W krótkim liście do świętego Mikołaja (zamieszczonym jako komentarz) spróbujcie przekonać go do kupowania prezentów w sklepach internetowych. Nagrody otrzymają autorzy trzech najzabawniejszych / najciekawszych listów. Konkurs trwa do 13 grudnia. Autorzy anonimowi proszeni są o podpisywanie się adresem mailowym, w celu późniejszej ewentualnej identyfikacji.
Powodzenia!


Uczestnicy konkursu wyrażają zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez Organizatora do celów związanych z realizacją niniejszego konkursu. Organizator będzie miał prawo udostępnić te dane osobom i podmiotom współpracującym przy realizacji konkursu w celu: (I) realizacji konkursu, (II) wyłonienia zwycięzców konkursu, (III) doręczenia nagród, (IV) zebrania opinii od uczestników o przeprowadzonym konkursie, (V) wysyłania e-mailem informacji związanych z konkursem. Organizator zapewnia ochronę danych osobowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych.
Fundatorem nagród jest Philips Polska Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie Al. Jerozolimskie 195B.

piątek, 27 listopada 2009

List do Świętego Mikołaja


Drogi Mikołaju,

przyznaję, gospodyni ze mnie kiepska jest, kucharka też nie najlepsza, brak mi doświadczenia ale nie brak szczerych chęci, sięgam po przepisy najróżniejsze i cóż z tego, kiedy nie mam miarki w oczach? Pilnie potrzebuję pomocnika kuchennego w postaci wagi... Koniecznie takiej, jak na zdjęciu załączonym, może być kremowa, choć lepsza czarna by była.
Liczymy na Ciebie, ja i Stworzonko to małe, które też z pewnością lubi dobrze zjeść. Pozdrawiamy,

Kopciuszek i Potomka

poniedziałek, 19 października 2009

Już w domku


Obydwie jesteśmy już w naszym pałacyku ;) , poznajemy się i dochodzimy do siebie. Bardzo wszystkim dziękujemy za życzenia i gratulacje.

środa, 14 października 2009

Lilla :)))))))))


Lilka urodziła się 13 października o godz 21.36. Ważyła 3850g i miała 55 cm. Jest zdumiewająco piękna i wspaniała. Po tatusiu pewnie:))) Mamusia ma się dobrze i za kilka dni powróci do domku:)
Mąż Kopciuszka czyli Książę???:)

czwartek, 8 października 2009

Wiejskie szlabany


Swego czasu poszukiwałam ławki stylowej, wiejskiej takiej i niedużej, co by na naszych pięćdziesięciu metrach kwadratowych możliwa była do umieszczenia. Znalazłam idealną i jestem teraz szczęśliwą posiadaczką białego egzemplarza, stojącego dumnie na balkonie. Szukając jednak, natrafiłam na aukcję, na której pewien pan wystawiał stary szlaban. Zrezygnowałam ostatecznie z zakupienia go, bo nie miałam możliwości odnowienia gdziekolwiek bądź. Jednak musiałam do jej sprzedawcy wysłać jakiegoś maila z zapytaniem, bo czasem dostaję od niego wiadomość o innych, nowych ofertach jego w tym temacie. Bardzo mi się spodobały jego wytwory, więc postanowiłam pokazać. Może ktoś akurat poszukuje czegoś do ogrodu, a może ja kiedyś doczekam się swojego i wtedy mi się przypomni, że cosik takiego miałam w swoich archiwach.
A tutaj aukcje tego Pana, zapewniam, że zysku żadnego z tego posta nie mam, a i Pan nie wie, że coś o nim piszę w ogóle.

czwartek, 1 października 2009

Sypialnia Potomki




Jest już niemal gotowa. Brakuje jedynie pokrowca na przewijak. I samej Potomki :D Zabawa przy urządzaniu dziecięcych kącików jest przednia. Mam nadzieję, że samej zainteresowanej też przypadnie do gustu...

środa, 30 września 2009

Kasztany...

"Kochany, kochanyLecą z drzewa jak dawniej kasztanyWprost pod stopy par roześmianychJak rudy lecą grad"

Strata samochodu (w wyniku niegroźnej kolizji) sprawiła, iż, aby dostać się w określone miejsca, skuteczniej i efektywniej wykorzystujemy środki miejskiej lokomocji oraz własne nogi. Zakupy robimy w pobliskich sklepach i drogą internetową, i żyjemy jakoś tak mniej wygodnie ale chyba bardziej ekologicznie. I tak wczoraj właśnie, wracając od lekarza, spacerkiem szukając przystanku autobusowego, z którego pan kierowca zabrałby nas do domu, przejść musieliśmy przepiękną aleją drzew kasztanowych. Po deszczu kasztany po prostu lśniły i ja, jak taka sroka, najchętniej na czworaka, bo z brzuchem ciężko się schylać, zebrałabym je wszystkie. Opanować się jednak musiałam, bo jednak, choć ruch uliczny był tam niewielki, jakiś przypadkowy przechodzień mógłby się trafić i pomyśleć, że mój M wyprowadza żonę na spacerek. Więc nawpychałam w kieszeń płaszcza dwie garście z żalem zostawiając całą resztę. Ale mnie korci, żeby zrobić kasztanowego ludka... :D

piątek, 25 września 2009

Wrzosowa inwazja

Ostatnio chętnie sięgam (zupełnie nie wiem dlaczego) po książki dla młodzieży, głównie tej piękniejszej jej części. Urzekają mnie swoją subtelnością i taką trochę naiwnością. Pochłonęłam w kilka popołudni "Tajemniczy ogród" i się rozmarzyłam. Bo jakby to było cudownie mieszkać na wsi, mieć swój ogród wymarzony, choćby najmniejszy, co rano z okna podziwiać pola pełne wrzosów, kwiatów polnych, motyli... I jakby to cudnie było móc znowu dnie całe spędzać bawiąc się i śmiejąc...

czwartek, 24 września 2009

Jesień

Wprost nie mogę uwierzyć i nie dociera do mnie zupełnie, że to koniec września. Jak dobrze, że tegoroczny początek jesieni taki ciepły, bo ja kurtki takiej wieeeelkiej nie posiadam i musiałabym w mężowskiej chadzać. A że ja, nawet w 9 miesiącu ciąży, mniejsza jestem niemal dwukrotnie od chłopa mojego, dość ciekawie i specyficznie musiałabym wyglądać...

niedziela, 20 września 2009

Strefa dzienna

Dopóki Potomka nie zacznie przemieszczać się samodzielnie, nasz pokój dzienny będzie wyglądał mniej więcej tak. Jeździłam meblami po mieszkaniu od kilku miesięcy i to jest chyba już ostateczne rozwiązanie. Szafa i fotel przywędrowały z sypialni, w miejsce ławeczki mojej cudnej, która stoi teraz na balkonie. A szafka rustykalna zamiast do sypialni trafiła do kącika stołowego w naszej kuchni, tam się chyba lepiej komponuje.


Płakać mi się chce, gdy patrzę na te koszmarne zdjęcia i już tęsknię za moim zepsutym aparatem, który do cudów techniki również nie należał, a jednak fotki o niebo lepsze robił...

czwartek, 17 września 2009

Śliwkowo

Przyglądam się waszym kuchennym poczynaniom, przetwory powstają w ilościach ogromnych i jeszcze tak pięknie oznakowane, a ja? Ja gospodyni kiepska jestem, doświadczenia żadnego, a właściwie to mam jedno - zeszłoroczne. Po tym jak mój mus truskawkowy po otwarciu wylądował na suficie, zniechęciłam się i zupełnie dałam sobie z tym wszystkim spokój. Nie umiem i już. Ale co innego ugotować kompocik do wypicia na miejscu. Z zadowoleniem odkrywam, że nie ma nic prostszego, śliwki do wody, troszkę cukru i po 20 minutach pyszny napój gotowy, w sam raz do domowego obiadku. Pyszności...

niedziela, 13 września 2009

Łóżeczko

Aparat typu kieszonkowego, światło słabe a kącik dla maleństwa jeszcze nieskończony i sprawia wrażenie szpitalnego. Jeszcze nie zdążyliśmy zakupić żadnych dziecięcych ozdób, ale z tym zaczekać można, najważniejsze, że gdyby potomka pospieszyła się na ten świat, mamy gdzie ją przyjąć :))) W planach są kolorowe ważki i motyle...
Wybaczcie misia wynurzającego się z pościeli, nie mogłam się powstrzymać, by go do łóżeczka nie położyć :D

środa, 2 września 2009

Awaria i katalog XL

Aparat fotograficzny mi się popsuł :(((, myślałam, że to tylko baterie, a to jakaś grubsza sprawa być musi. Jejku, gdzie to się takie rzeczy naprawia teraz???
Odebrałam wreszcie na poczcie ogromniasty egzemplarz katalogu IKEA, dotychczas dostępnego tylko dla dziennikarzy, od tego roku również dla blogerów. I tak jak dziewczyny wspominały - zdjęcia w rozmiarze XL ogląda się o niebo lepiej... Aranżacje niezwykle inspirujące, aż by się chciało urządzić mieszkanie na nowo... Nawet dla tych, którzy za IKEA nie przepadają, katalog może wskazać wiele ciekawych pomysłów i rozwiązań... jedyną wadą rozmiaru XL jest jego waga - ciężko trzymać przed sobą, nad wciąż powiększającym się brzuszkiem :)))

Mój wybór ulubionych wnętrz by IKEA dziwić nikogo nie powinien :)))

1. Połączenie bieli i niebieskości z naturalnym kolorem drewna - klasyka, nigdy mi się nie znudzi. Bardzo mi przypadły do gustu te bujane krzesełka dla dzieci oraz połączenie funkcji kanapy i łóżka jedno lub dwuosobowego w wersji białej, widocznego po prawej na drugim zdjęciu. (w przeciwieństwie do tradycyjnych kanap śpi się na "prawdziwych" materacach). Nie jest to nowość żadna ale w obliczu przejęcia sypialni przez potomkę, coraz bardziej się nad tym rozwiązaniem pochylam.


2. Śnieżnobiała sypialnia, a taka przytulna. Do ściągnięcia półki z kwiatami - gdybym tylko miała gdzie teraz takie sobie zorganizować...


3. Szafki na buty poszukiwane pilnie, przestają się mieścić w starej bieliźniarce...


4. Wszędobylska biel...

5. Okna - moja zmora, jak się zasłonić przed wścibskimi spojrzeniami sąsiadów i jednocześnie nie przysłaniać parapetów, co by sobie można było kwiatki na nich trzymać... Jeżeli można takie drewniane żaluzje bezpośrednio do okna PVC zamontować, proszę mnie w tej kwestii oświecić a bez wahania takie żaluzje nabędę...

6. Absolutny, jak dla mnie HIT wśród nowości - świetny stolik na laptopa, na zdjęciach słabo wyeksponowany, trzeba sobie to rozwiązanie w sklepie dokładnie obejrzeć. Po złożeniu laptop jest niewidoczny, pozostaje niewielki drewniany blat, idealny do małego mieszkania i dla tych co lubią chować takie sprzęty (ja do nich należę)!!!


7. IKEA w tym sezonie proponuje mnóstwo pięknych, romantycznych tkanin, kwiecistych, odrobinę ludowych wzorów (patrz poprzedni post). Chętnie na listę zakupów wpiszę również nową lampę biurkową FORSA i foremki do ciastek w kształcie zwierzątek. Te ostatnie, chyba tylko z chęci posiadania, bo wypieków w warunkach domowych niewiele wyczyniam :)

Nowości naprawdę w katalogu 2010 nie brakuje, niemal na każdej stronie można coś znaleźć. Kryzys gospodarczy jednak jest widoczny. Do tej pory IKEA co roku fundowała nam obniżki cen na najbardziej popularne produkty, w tym roku nie uświadczysz, niestety wręcz przeciwnie, ceny wyraźnie poszły w górę :(((

sobota, 22 sierpnia 2009

katalog IKEA 2010


Zajrzałam na stronę hamerykańską firmy IKEA, bo mogłam się spodziewać, że tam szybciej dostępny będzie (choćby w wersji on-line) nowy katalog. I nie pomyliłam się. Wiele nowości, mam nadzieję, że będą dostępne również w Polsce, najbardziej jednak urzekła mnie nowa kolekcja tkanin, zaprezentowana powyżej. Niezmiennie rozmiłowana jestem w bieli i kwiecistych dodatkach, to chyba choroba jakaś... I niestety analizując ceny z katalogu amerykańskiego i np. czeskiego (bo i tam można już obejrzeć nowe propozycje) dochodzę do wniosku, że znów będziemy poszkodowani i mimo mniejszych zarobków za taki prześliczny dywan zapłacimy jakieś 200zł więcej niż obywatele Stanów... :(

niedziela, 16 sierpnia 2009

Gałki ceramiczne - na gotowo


Nie ma to, jak się dwie baby do wiertarki dorwą. Gałki zamocowane i nie trzeba było fachowca wzywać wcale...

Znalazłam piękne gałki do naszej sypialnianej szafy, dzięki postowi Marty. Jak się cieszę, że nie pospieszyłam z zakupem i nie kupiłam wcześniej już, pierwszych lepszych. Te są po prostu idealne i do tego jeszcze niedrogie. A tu można obejrzeć inne jeszcze dostępne w ofercie sklepu.
Trochę to jednak potrwa, zanim uchwyty te zaczną spełniać swą funkcję, bo nam się niestety wiertarka zepsuła i nic nie wierci, tylko się kolejne wiertła łamią... A nie chcę też ryzykować (a przy chłopa mojego i moich zdolnościach, to się zdarzyć może) że drzwi szafy na pół pękną zanim wiertło szlag trafi, więc poczekam z tym na fachowca naszego znajomego. A że nie będę mu gitary zawracać byle gałkami, muszę mu jakąś większą robotę u nas znaleźć...

niedziela, 9 sierpnia 2009

W ostatniej chwili



zgłaszam się do florystycznego konkursu zorganizowanego przez Anne i Alewe. Temat polnych kwiatów został już chyba wyczerpany a ja sama nie będę się powtarzać, wymodziłam więc coś z kwiatów ogrodowych. Nie wiem czy kompozycja kwiatów i świeczek może zostać uznana za bukiecik, więc awaryjnie dołączam i tradycyjny taki wazonowy, naprędce ułożony z dostępnych mi materiałów...

poniedziałek, 27 lipca 2009

Fikuśnie

Ponieważ poniosłam sromotną klęskę w uprawie Ficusa beniamina, postanowiłam spróbować szczęścia z tym oto płożącym elementem, który wydaje się być łatwiejszy w obsłudze, czyli Ficusem pumila... Internetowe instrukcje pozwalają mi wierzyć, że mimo wszystko jestem w stanie utrzymać tę roślinkę przy życiu, grunt to nie przesuszyć, nie przelać i nie przestawiać...

piątek, 24 lipca 2009

Naszyjnik


Dokonałam dzisiaj symbolicznie charytatywnego zakupu zaprezentowanego na zdjęciu powyżej. Ponieważ jednak nie zwykłam nosić szydełkowych naszyjników, postanowiłam inaczej go spożytkować. Doczepiłam pseudokryształową zawieszkę i tak sobie wisi w kuchni mała ozdóbka...

wtorek, 21 lipca 2009

Co wy myślicie o tym?


Zdjęcie skopiowałam ze strony producenta Bellamy. Łóżeczko kosztuje niemało ale wydaje się być ładne i funkcjonalne. I zupełnie nie mam pojęcia czy swojej ceny warte, bo nie widziałam go na żywo i pewnie nie zobaczę. Może ktoś z was widział toto w jakimś sklepie i się wypowie? Dodam, że żadnych innych mebelków dziecięcych nie ma w planach, bo się w naszej sypialni nie zmieści nic poza łóżeczkiem...
Dzisiaj zupełnie przypadkiem trafiłam tu: Drewnostyl i chyba na coś takiego się zdecyduję. Mebelki ładne moim zdaniem, może trochę zbyt przysadziste ale nie za słodkie, że tak powiem, a jednak typowo dziecięce :)

Oczywiście mój faworyt to łóżeczko Tommebel, jest śliczne i delikatne, jeszcze tydzień temu nie chciałam żadnego innego, ale jednak przyszłam po rozum do głowy - cena jest zbyt wysoka. Może niepotrzebnie, kupiłoby się i już, a tak szukam ładnego i w normalnej cenie i codziennie nowe pomysły mam, i dylematów tysiące...

poniedziałek, 20 lipca 2009

Tematyczne zróżnicowanie


Bo po pierwsze: uwielbiam papierówki, ale tylko te jeszcze twarde sztuki, dojrzałe jabłuszka są już jakieś takie mdłe w smaku... Zjadam właśnie bez opamiętania... Ich smak przypomina mi okres wakacyjny spędzany u babci na wsi, kiedy to buszowałam po sadzie i nie zważając na pokrzywy po pas, zjadałam owoc za owocem, wytarty tylko w rękaw lub nogawkę...

Po drugie: zakochałam się w rafii. Kupiłam jakiś czas temu całe zawiniątko tego cudu i od tamtej pory niemal wszystko nią dekoruję, kwiaty, świeczki i buteleczki z kosmetykami. Wtedy nawet te najzwyklejsze opakowania wyglądają jakoś tak ładniej.

Po trzecie: po kilku miesiącach zmęczenia i ospałości przyszedł wreszcie czas ożywienia i energii, to się podobno nazywa syndrom wicia gniazda :) Wykorzystując tę moją potrzebę działania, przestawiania i urządzania, skończyłam szycie serii łazienkowej. Ostatecznie ostał mi się jeden uchwyt na papier toaletowy i dwa woreczki ozdobione koronką bawełnianą. Reszta poszła w świat...

I w końcu po czwarte: znalazłam dziś w drogerii takie malutkie saszetki zapachowe do torebki. Pachną wyjątkowo delikatnie, nic więcej powiedzieć o nich na razie nie mogę, kilka dni ponoszę w torebce i się oceni...

niedziela, 19 lipca 2009

Zaróżowiona


delikatnie, w mieszkaniu jest piękną dekoracją, ale na balkonie chyba dłużej kwitnąć będzie, więc chyba tam muszę ją przenieść...

środa, 15 lipca 2009

Nadmorskie klimaty

Marzeniem moim jest zamieszkać w domu nad brzegiem morza lub przynajmniej mieć taki nieduży wakacyjny domek, z którego werandy podziwiać by można morskie fale i wsłuchiwać się w szum wody. Marzenie to spełni się może, kiedy już będę na emeryturze lub kiedy wygram kumulację w totolotka. Póki co zadowolić się muszę muszelkami, nie takimi zbieranymi na plaży niestety ale ze sklepów z pamiątkami. Muszelki są o tyle wdzięczne, że można z nich przeróżne dekoracje poczynić i wciąż na nowo odkrywać.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails