sobota, 27 grudnia 2008

Grzaniec

Teraz grzane wino pite przy pachnącej choince smakuje zupełnie inaczej! Te małe, bolesławieckie dzieła sztuki... Jeszcze tylko kubeczki śliczne muszę sobie sprawić ale to nie wszystko naraz, trzeba umieć dozować sobie przyjemności :))) I już czuję ten zapach wina z goździkami i cynamonem, pomarańczami i miodem... Pyszności!

30 komentarzy:

Asia pisze...

oj choruje na wyroby z Bolesławca...Czekam niestety na przypływ "zbędnej" gotówki. Piekny dzban z podgrzewaczem! Grzańca też chętnie napiłabym sie, ale chwilowo nie mogę:)

Keri pisze...

Piękniutki ten dzban, chętnie bym się przysiadła i wypiła z Tobą ciepłego grzańca, ale mi smaka zrobiłaś !

decomarta pisze...

Nie lubię grzańca, ale naczynie jest prze-pię-kne. Brak mi słów, misterna, drobiazgowa robota.

stula pisze...

weszłam na stronę Bolesławca i od razu kupiłam dwa kubki!
kiedyś dostałam w prezencie dwie filiżanki, które wyciągam od święta!
boskie dzieła!

aagaa pisze...

Ale narobiłas ochoty tym grzańcem Kopciuszku.Chyba sobie jutro ,,uwarzę,,takie małe conieco....

joanna pisze...

"Zwykła" rzecz a cieszy! I o to chodzi w naszym życiu :))

Anonimowy pisze...

Bardzo fajny blog! Wpadam tu od dłuższego czasu i przyznam, że każda notka pełna jest inspirujących pomysłów. Podglądam i pozazdrościłam osłonki na doniczki, kremowej, wykończonej falbanką z uchwytami po bokach. Zamarzyła mi się, więc gdyby nie sprawiło Ci to kłopotu, zdradź sekret, gdzie mogłabym ją nabyć. :)Pozdrawiam
Życzę udanego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku
Blair (blair07@vp.pl)

Anonimowy pisze...

Przepraszam, mail: blair7@vp.pl :)

Anonimowy pisze...

Sliczny ten dzban. Chyba bede musiala sobie cos takiego sprawic w prezencie. Zastanawiam sie tylko czy masz jakies inne zainteresowania....

Lena pisze...

Kopciuszku, z tym dozowaniem przyjemnosci masz calkowita racje:), czasem warto poczekac, tym wieksza radosc pozniej.
Wyrobow z Boleslawca w ogole nie znalam (wstyd:(), wiec dziekuje ci za post z informacja. Juz sobie upatrzylam pare rzeczy;), bardzo mi sie podoba takie wzornictwo...
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku:).

Ita pisze...

Tego patentu na dzban z podgrzewaczem do grzańca nie znałam .Piękna rzecz i na czasie .Oj narobiłaś mi smaka !!!

kopciuszek pisze...

Anonimowy nr 1: osłonki były kiedyś w Jysku.
Anonimowy nr 2: nie masz Ty już innych zmartwień, tylko nad moimi zainteresowaniami się zastanawiać? ;)

festoon pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
festoon pisze...

Tyle razy widziałam "Bolesławca" na stołach i jakoś do mnie nie przemawiał,ale jak widzę u Ciebie,to bardzo mi się podoba.Masz dar przekonywania:)

anne pisze...

lubię "bolesławicką" kamionkę :)) sama jestem szczęśliwą posiadaczką kliku "skorupek" ale w miodowym kolorze...

a grzaniec zapowiada się niezwykle aromatycznie, smakowicie... podasz Kopciuszku dokładny przepis.... proszę!!!! sama jakoś nie potrafię (bo i wino jakie ma być nie wiem i przyprawy w jakiej ilości...)

Anonimowy pisze...

Witam Cię Kopciuszku!
Wpadałam na Twojego bloga przypodkowo przeglądając forum.gazeta.pl.
Wpadałam, czytam, przyglądam się Twojemu pięknemu M4 i.... nie mogę wyjść z podziwu jakie to inspisujące posiadasz pomysły na dekorację mieszkania. Są genialne! Zazdroszczę Ci tego, że potrafisz zrobić "coś z niczego", coś na co ja bym nie wpadła :)
Mam nadzieję, że nie będziesz miała nic za złe, że "podkradnę" sobie co nieco :)
Na pewno będę Cię jeszcze odwiedzać!

Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku !

Martita

madeleine pisze...

Witaj Kopciuszku :)
Z ogromną przyjemnością odwiedzam Twój blog i podziwiam Twoje piękne, urządzone z dobrym gustem mieszkanko. Posiadasz niesamowite pomysły i inspirujesz wszystkich do twórczego działania. Tak trzymaj :)
Życzę Ci wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku...
Pozdrawiam Madeleine

kopciuszek pisze...

anne, ja zawsze kupuję grzańca galicyjskiego i sobie go jeszcze doprawiam (ale to niekonieczne) kilkoma goździkami, kawałkiem kory cynamonu, kilkoma plastrami cytryny i/lub pomarańczy i dodaję troszkę miodu. I gotowe!

anne pisze...

:))))
na pewno wykorzystam :))
przepyszne grzane wino piłam w Karczmie w Węgorzewie, aromatyczne (pachnące cynamonem, goździkami)o delikatnym jabłkowym smaku... ale niestety Pani nie chciała mi zdradzić tajemnicy jego przyrządzania...

www.bombolada.blox.pl pisze...

Szczęśliwego zbliżającego się wielkimi krokami Nowego Roku! Samych pięknych przygód i oby 2009 rok był piękniejszy od najpiękniejszego dnia mijającego roku!
Ściskam serdecznie, Kemotka ;)

I chwil smacznych i ciepłych jak grzaniec!

Anonimowy pisze...

Zazdroszcze Ci. Twoje mieszkanie jest sliczne, no ale nie wszyscy maja tyle 'zbednej' gotowki zeby caly czasu kupywac cos do domu...

aagaa pisze...

Anonimowy...Faktycznie zazdrość przez Ciebie przemawia.Ja bym chciała stanąć w obronie Kopciuszka.Wcale nie trzeba mieć aż tyle ,,zbędnej,,gotówki,żeby od czasu do czasu kupić sobie cos do domu.Trzeba się ,albo wziąć do roboty, albo zacząć oszczędzać...Np na papieroskach,ciuchach,imprezach..itp...

kopciuszek pisze...

Zazdrosny anonimie, zgadza się, nie wszystkich stać na to czy tamto, mnie też na wiele rzeczy nie stać. Dzban przyniósł mi Mikołaj, komuś tam innemu przyniósł sweter a ja będę chodzić w starym albo z wyprzedaży. Grzańca serwować jednak będę w pięknym dzbanie a nie prosto z garnka.

Anonimowy pisze...

czy to zbędna gotówka? Myśle że nie. Jedna lubi zapalić papierosa a druga kupi piękną różę do wazonu. Zapatrzona w nią jest szczęśliwa(i zdrowsza)
Co to znaczy kupywać? :)) Pozdrowienia

Anonimowy pisze...

Nie jestem zazdrosna. Mam super meza, mieszkanie, dziecko, prace...Z tego co widze to kopciuszek caly czas kupuje cos do domu...Pisze to co mysle tak jak wszyscy.

kopciuszek pisze...

Tak, zazdrosny anonimie (jesteś zazdrosna, sama przyznałaś w pierwszej swojej wypowiedzi), kupuję i kupuję dodatki, naczynia, garnki, wszystko to, co potrzebne mi aby mieszkać i żyć. Czy coś w tym złego? Mogłabym napisać, że dziecka Ci zazdroszczę, bo nie mam go a bardzo bym chciała... Jak byś się poczuła? Każdy z nas ma inne marzenia, przykro mi, że moje powodują Twoją złość na mnie. Wszystko na ten temat.

festoon pisze...

...znów się zaczyna...
Miałam nic nie pisać,ale gotuje się we mnie.Na przekór jednak temu,co myślę o takiej czczej krytytce,zostawiam pozytywny akcent:) -pozdrawiam Kopciuszku,nie daj sobie popsuć humoru

Kinga pisze...

Piękne mieszkanie, oglądam i oczy mam coraz wieksze z zachwytu. Umiesz wyczarować nastrój, cudo.........
Kilka świec i doniczka u Ciebie wygląda bajecznie.
Masz talent, gratuluję!
Najbardziej podoba mi się WSZYSTKO, a najbardziej najbardziej stolik w salonie.
Czy mogłabyś mi napisać gdzie kupiłaś ten piękny stolik ???

kopciuszek pisze...

Dziękuję Kingo, stolik z pchlego targu, kupiony za grosze.

Anonimowy pisze...

A nawet jeżeli kogoś stać to taki grzech popełnia.Czy ktoś lepsze samopoczucie by miał jak by na blogu wyczytał "W tym miesiącu za mieszkanie nie zapłaciłam kosztem dzbana" A po co się tłumaczyć.Kopciuszku pracujesz z mężem i wydajesz na co masz ochotę.Takie jest życie jeden mieszka w pałacu a drugi w kartonie.Pozdrawiam

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails