sobota, 13 września 2008

Świece

Najbardziej lubię te najprostsze, białe. Są takie uniwersalne. Można z nich zrobić ładną ozdobę, nie tylko w świeczniku. Zapasy związane koronkową tasiemką ukryte pok kloszem szklanym wyglądają uroczo.


Moja kolekcja świeczników nie jest niestety imponująca (jeszcze!) ale oprócz zwykłych słoiczków na tea lighty mam kilka całkiem ładnych okazów. Okaz numer 1: metalowy ścienny świecznik a właściwie świeczniki, bo mam dwa takowe, ze szklanym kloszem, śliczności za niewielkie pieniądze.


Świecznik - żyrandol zawieszony nad stołem, daje piękne ciepłe światło. Zwłaszcza w długie zimowe wieczory...


A tu pojemnik szklany, który często zmienia swoje przeznaczenie. Mam jeszcze kilka mosiężnych egzemplarzy i oczywiście drewniane tescowe, ale to już każdy widział lub widzieć nie chce... Mam nadzieję powiększyć swój świecznikowy zbiór o wielkie drewniane świeczniki, takie na podłogę (od dawna mi się takie marzą, tescowe są tylko ich namiastką) i jakiś pięcioramiennik na biurko.

22 komentarze:

Anonimowy pisze...

Kopciuszku piękne masz mieszkanko! Ja również uwielbiam takie sielsko-romantyczne klimaty. Chciałabym zobaczyć, jak wyglądałoby twoje mieszkanko przy dwójce małych dzieci:) Czasem mam wrażenie, że jest to nie wykonalne

aneta pisze...

ja chetnie zobaczylabym rowniez reszte swiecznikow :)
zyrandol przepiekny!!! przy urzadzaniu mieszkania nie miala na taki odwag, a szkoda ...
wyobrazam sobie te zimowe wieczory o ktorych piszesz...

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z pierwszą wypowiedzią:)
Według mnie utrzymanie go w czystości absolutnej przy dzieciach jest nie możliwe. A tutaj sama biel i biel:).
Byłoby ciężko, ja mam dwójkę małych dzieci i przy moim pedantyźmie sama mam problemy z ogarnięciem tego wszystkiego. Ślady łapek dziecięcych na ścianach...ech:)

kopciuszek pisze...

A jakie mieszkanie będzie dobre przy dzieciach? Bo u mnie na przykład kurz jest bardziej widoczny na ciemnej podłodze niż na białych meblach. A pokrowce po prostu piorę od czasu do czasu. Jedyne kanapy, które się nie brudzą to skórzane a takich w ogóle nie toleruję. dzieci tak samo pobrudzą jasne ściany jak i ciemne. A to małe mieszkanie i jasne musi być :)))

Anonimowy pisze...

witam
odnośnie wypowiedzi 1 i 3. nie jest prawdą że nie można utrzymać porządku przy dzieciach, po to są dziecięce pokoiki żeby tam bałaganić, dzieci to dobra wymówka do bałaganu w domu. kiedyś na forum wnetrz pokazało się mieszkanie czyściutkie,uporządkowane, ktoś zarzucił też zarzucił że "jak bedziesz mieć dziecko to mieszkanie już nie będzie takie uporządkowane, wiem to po sobie" na to właścicielka mieszkania odpisała że ma dzieci i to dwoje.
rozpoczeła się cała dyskusja na ten temat...
ja uważam że jak ktoś chce i potrafi to i przy dziecku będzie mieć ślicze i uporządkowane mieszkanie. a wyobrażam sobie że jak kopciuszek czego z calego serca życzę w przyszłości będzie mieć potomka to będzie nas zachwycać na blogu dziecięcymi cudami i dla wielu będzie wzorem tak jak jest teraz.
komentarze zupełnie nie trafione :)
pozdrawiam

Anonimowy pisze...

:)) co ma bałagan do czystości?
Też mam dzieci i poukładane jak w pudełku, ale ściany i meble dostosowane kolorystycznie - ciemniejsze.
Chyba, że ktoś lubi ze szmatą latać i non stop przecierać widoczne ślady na białych ścianach i prać non stop śnieżno białe obicia meblowe...

Anonimowy pisze...

Co prawda to fakt, na bieli mniej widać kurz. Wiem coś o tym, bo sama mam ciemne meble,a na dodatek 2dzieciaczków i to nie one zostawiają kurz, na który jestem uczulona(i jak tu walczyć z alergią?)
A Tobie Kopciuszku życzę jak najszybciej...cudnych, tłustych śladów łapek
:-)
I wybacz mi za tą poufałość.

Keri pisze...

Ja na razie mam tylko jedno dziecię i powiem szczerze, że akurat biel nie ma tu znaczenia, bo mniej widać na niej kurz, natomiast jak się coś pobrudzi to i tak trzeba wyprać - biały czu jakikolwiek inny kolor. Ściany jak pobrudzi to samo. Jedyne moje zastrzeżenie - to świece ! ja niestety nie palę ich tak często jak Ty Kopciuszku, czego bardzo żałuję i nie wyobrażam sobie takich jakie Ci się marzą przy małych i większych dzieciach. I chyba takiego stolika z ikei, na którym masz kwiatuszki też sobie u siebie nie wyobrażam ;( A dodam jeszcze jedno, mój synek ma w swoim pokoju jaśniutki dywan i mimo wielu zabrudzeń na jakie był on poddany, to naprawdę mało co widać;) i wciąż wygląda jak nowy. Mój wniosek: biel i dziecko to żaden problem w domu !

Anonimowy pisze...

Piękne, czyste, jasne mieszkanie z klimatem, aż niektórym osobom żal d... ściska. Pani "pedantce" radzę, by ściany pomalowała farbą szorowalną albo częściej myła dziecku ręce. Jak ktoś nie ma zamiłowania do porządku to na dzieci zwala. Dzieciom trzeba dać przykład.
Kopciuszku jest super. W końcu to Twoje mieszkanie znalazło sie na łamach MPD. Pozdrawiam Danka D.

Anonimowy pisze...

To Ja anonim nr.1. Dziwna dyskusja się wywiązała. Może nie wszyscy mnie zrozumieli, wiec wyjaśnię. Mieszkanie Kopciuszka bardzo mi się podoba.Jest jasne, czyściutkie, sielskie itd.itd., ale Ja pomimo tego że dbam o porządek i dzieci mają swój pokój, to zawsze znajdzie się coś na horyzoncie co nie pasuje do wnętrza (zabawki, wylany sok na dywanie itp.
Ja jeszcze przez najbliższe 2-3 lata nie będę mogła porozstawiać świeczników, bo moje dzieci wykazują bardzo duże zainteresowanie tego typu "zabawkami". Wiem,że dla chcącego nic trudnego, jeżeli chodzi o porządek w domu i stworzenie klimatu, ale przy dzieciach jest to niestety często nie możliwe (przy małych dzieciach). Mam nadzieję, ze nikogo nie obraziłam.

monika pisze...

Jakie to ciekawe, że ci co krytykują zazwyczaj się nie chcą podpisać :D
Kopciuszku - najbardziej zazdroszczę Ci tego żyrandola z prawdziwym ogniem a nie żarówami - zazdroszczę tak pozytywnie, z sympatią :)

Anonimowy pisze...

dziwna dyskusja i taka jakby nie na temat hmm, a świeczniki super i tylko świeczki potrafią stworzyć taki wyjątkowy, romantyczny nastrój;) Pozdrawiam stałe czytelniczki

edeszka pisze...

Kopciuszku twój blog śledzę od jakiegoś czasu, bo jest w nim i we wnętrzu twojego mieszkania miłe ciepło i widoczna konsekwencja w realizacji marzeń.
Szkoda, że zazdrość i frustracje ktoś uzewnętrznia właśnie tutaj.

aagaa pisze...

Kopciuszku a gdzie nabyłaś te kinkieciki na świeczki.Pikne są bardzo.Pozdrawiam serdecznie

anne pisze...

Kopciuszku świeczniki piękne, mi osobiście podobaja sie aranżacje zmieniane w potrzebie chwili, w zależności od nastroju....
a co do dyskusji o chęci i potrzebie posiadania dzieci nie chce brac w niej udziału, ale jednak 'wtrące swoje 3 grosze", przez 2 dni opiekowałam sie 7-letnim chłopcem o bardzo żywiołowej naturze i nie polegało to tylko na tym, że siedział na kanapie i oglądał bajki... lepilismy z plateliny, bawilismy się kasztanami, graliśmy w gry planszowe i moje mieszkanie (niestety nie jest tak idealne jak Kopciuszka) to przeżyło... w czasie zabawy na stole rozłożyłam ceratę, Michaś jadł tylko przy stole, a po jedzeniu umył łapki, więc wszystko jest do opanowania - wystarczy chcieć... pamiętam jak byłam po raz pierwszy w odwiedzinach u mojej koleżanki i zachwyciła mnie kolekcja porcelanowych sloników... stały sobie w zasięgu rączek jej 3-letniej (ówczas) córci i stały... Kinga od początku wiedziała, ze to nie służy do zabawy ... więc wystarczy tylko chcieć...

ale tak prywatnie to życzę Ci Kopciuszku 1000 plam z czekolady i po soku marchewkowym :)) może te nasze marzenia w końcu się spełnią...

www.bombolada.blox.pl pisze...

Być może już napisałaś, więc wybacz, jeśli będę prosiła Cię o powtórzenie... Gdzie zakupiłaś świecznik numer 1?? Zakochałam się w nim i zamarzyłam taki posiadać ;) Będę dozgonnie wdzięczna za informację. Pozdrawiam
P.S. Prześliczny blog!

kopciuszek pisze...

Ten świecznik jest a raczej był z Jyska, już ich nie mają niestety więc cieszę się, że zdążyłam kupić, bo wahałam się długo...

www.bombolada.blox.pl pisze...

Ach, to bardzo żałuję! Ale dziękuję za odpowiedź!

kopciuszek pisze...

Chciałam powiedzieć, że ja też byłam kiedyś dzieckiem! Od ósmego roku życia mieszkam w białych ścianach. Wcześniej mieliśmy peerelowskie tapety, które w czasie maminej nieuwagi obkleiłam pocztówkami, bo koleżanka miała mnie odwiedzić a te tapety takie nudne przecież :) wtedy to mama miała roboty, odkleiła wszystkie i meble trzeba było tak przestawić, żeby te dziury pozasłaniać :))) Taki był ze mnie diabełek.

Anonimowy pisze...

nie tylko diabełek, ale od małego dekorator wnętrz :)))
Kopciuszku czy ty nie pomyliłaś się przy wyborze zawodu....

kopciuszek pisze...

Usunęłam zbyt osobiste komentarze, tak jednak żeby się dyskusja kupy trzymała! Pozdrawiam!

fasolka pisze...

Kopciuszku, piękne aranżacje.
Wstąp do Boutque Pierrot przy Paderewskiego.Kupiłam tam świeczniki 75 cm.Szukam jeszcze wyższych ok.1m .Dam znać, gdy znajdę.Proszę Ciebie o to samo.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails