niedziela, 17 sierpnia 2008

Pogoda jak kobieta


Sprawiliśmy sobie niedawno taki oto przemiły wiatraczek, aby swym powiewem orzeźwiał nas w upalne popołudnia i wieczory, a tu tymczasem nie ochłody nam potrzeba a ciepłego koca i herbatki. Herbatkę zaparzyłam, świece zapaliłam, żeby ocieplić szarawe światło wpadające przez okno i zanim zdążyłam zawinąć się w koc, oczom moim ukazały się słoneczne promyki nieśmiało przebijające przez olbrzymie cumulusy. I nie wiem teraz czy przenosić mój różowy kącik na balkon, czy pozostać na wygodnej kanapie, zapaść w wygodnych poduchach aby zatopić się w lekturze.


Zauważyłam ostatnio, że wolę dziewiętnastowieczne powieści od tych współczesnych. Te pierwsze bardziej mnie wciągają, sposób opisywania rzeczywistości wydaje mi się jakby delikatniejszy i pozbawiony tej ordynarności, jaką znajduję w opisie porodów, chwil intymnych i takich tam. U Sienkiewicza czy Reymonta kobiety wzdychają, płoną z miłości i z utęsknienia, mężczyźni całują je po rękach, wyrażając w ten sposób swoje dla nich uwielbienie, szczegóły pikantniejsze pozostawione są wyobraźni czytelnika. Współcześni bohaterowie po prostu uprawiają seks i tyle... No cóż, czasy się zmieniły, obyczaje też, to i książki inne się pisze...

P.S. Zanim skończyłam pisać tego posta niebo znów pokryło się chmurną powłoką, więc chyba zostanę na swojej kanapie...

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Czy współczesna literatura stanie się kiedyś klasyką? Myślę, że nie. Przecież wszyscy tęsknimy za czułością, szacunkiem i właśnie tą odrobiną tajemniczości, którą każdy może na swój sposób interpretować rozwijając wyobraźnię. Przyjemnej lektury
Danka D.

Charlotte pisze...

Ja kiedy byłam już w liceum zaczytywałam się w XIXwiecznych powieściach. Końcówka romantyzmu, pozytywizm i Młoda Polska (tak wiem, to już przełom i początki XXw) byly i są moimi ukochanymi okresami w literaturze.
Nie potrafię powiedzieć jak bardzo uwielbiam klasykę: polską, rosyjską, niemiecką.

W Twoim kąciku na pewno lektury smakują wspaniale :)

Królewna pisze...

Ja lubię lato, ale przed wczoraj wieczorem, kiedy kładłam się spać z radością wręcz (!) pomyślałam, że mogę wyjąć moją kołdrę i się w nią wtlucić słuchając z ciepłego łóżeczka wycia wiatru i deszczu...

anne pisze...

świetny kącik do czytania:)))
myślę, że i teraz (współcześnie) powstało kilka (kilkanaście, klikadziesiąt, kilkaset) powieści, które w piękny sposób opowiadają o miłości, przyjaźni... fakt, jest w nich więcej brutalności, opisy są bardziej "dosadne", bo i chyba czytelnik się zmienił... a i Marynia Połaniecka byłaby pewnie zupełnie inna....

kopciuszek pisze...

Nie żebym ja była pruderyjna, co to to nie. Tylko czytając opis porodu ze szczegółami w stylu nacinanie krocza w powieści bądź co bądź nie naukowej zastanowiła mnie ta różnica między dawnymi powieściami a teraźniejszymi. Książka, którą czytam jest świetna i daje dużo do myślenia. Jednak dopiero co odłożyłam na półkę Ziemię obiecaną i stąd ta refleksja...

anne pisze...

nie to miałam na myśli, tylko, że ludzie dośc mocno się zmienili, żadają (chyba) czegoś więcej niż tylko opisów trzymania się za ręką i wzdychania przy blasku księżyca... co nie oznacza, że ja nie lubię takich (o)powieści-moje ulubione książki to "Wichrowe wzgórza" i "Dziwne losy Jane Eyre", więc literatura dostosowała się do czasów w jakich żyjemy, a że są brutalne..., stąd chyba i nasza tęskonta za sielskością, romanytzmem... i dlatego lubimy przedmioty "naznaczone zębem czsu"

sloik pisze...

Kopciuszku, mam pytanie z zupełnie innej, niż powieściowa beczki - jak się nazywa Twój pasiasty dywan? Pozdrawiam,stała ogladaczka;)

kopciuszek pisze...

Pasiasty dywan z Józka :) Nie wiem jak się nazywa :(

sloik pisze...

A pod spodem nie ma jakiejś metki może? :)

kopciuszek pisze...

Nie widzę niestety na metce żadnej nazwy, tylko instrukcja prania... ale jest już tak przetarta, że nic nie można przeczytać...

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails