poniedziałek, 21 lipca 2008

Haftowane serwetki


Postanowiłam przeprosić moje haftowane serwetki kawowe. Wygrzebałam je z szufladki i ku mojej rozpaczy okazało się, że większość z nich jest okrutnie poplamiona... Uruchomiłam więc całą znaną mi procedurę walki z zabrudzeniami i na początek namoczyłam je w wodzie z proszkiem. Proszki, odplamiacze i inne takie chemiczne wynalazki pewnie kosztować mnie będą więcej niż nowe serwetki, jednak rzecz w tym, że te haftowała moja mama, a więc element sentymentalny się tu zakrada...

7 komentarzy:

asiorek pisze...

śliczne Kopciuszku:)
pamiętam jak w podstawówce na kółku hafciarskim robiłam takie...pewnie moja mama gdzieś jeszcze je ma..
a plamy.....chyba zwykłe odplamiacze niewiele tu dadzą-namocz na noc w ace-smród nieziemski, ale powinno zejść. powodzenia

anne pisze...

qrcze, szkoda by było gdyby plamy nie zeszły i szczerze mówiąc nie wiem jak pomóc, ale myślę, ze nawet z plamami są bardzo piekne, bo najważniejsze przez Kogo są robione :))
mam kilka poszewek uszytych jeszcze przez moją Babcię i chociaż już są w opłakanym stanie to nie wyrzucę ich za "Chiny ludowe", bo były przecież szyte dla mnie, z myślą o mnie...

Anonimowy pisze...

nasze prababki bieliły lniane obrusy w słońcu rozkładając o porannej rosie na trawie.Pamiętam że w "Wymarzonym domku Ani" pani Linde mówiła o tym sposobie :)Pozdrawiam - Gosia

kopciuszek pisze...

no tak, tylko miejskie trawniki nie bardzo się do tego nadają :(

Anonimowy pisze...

Na serwetkach wypisana jest historia spotkań, może warto ją uszanować :-)ja też jestem zakręcona na punkcie białych wyszywanek, przez szacunek dla pracy jaką ktoś włożył, gdyż ja cierpliwości nie mam do tych robótek zupełnie

mama_duszka@gazeta.pl

Anonimowy pisze...

Witam serdecznie!
Też miałam podobny problem , ale z bawełnianymi koronkami , które leżały na dnie szafy ,aż pożółkły. Chciałam je wykorzystać do pilnej robótki więc zdesperowana wlałam wodę do miski i dodałam mleczko Cif / tego w seledynowej butelce i o zapachu chloru/ koronki poleżały w tym roztworze przez noc i na drugi dzień pięknie wybielone ozdobiły woreczki i poduszki. Oczywiście zapach Cif-u musiałam usunąć , piorąc koronki w proszku . Pozdrawiam Irena
P.S. Twoje serwetki z haftem richelieu są piękne .

fasolka pisze...

Kopciuszku, polecam do wybielenia mimo wszystko Ace.Śmierdzi okrutnie, ale działa.Właśnie wybieliłam poszewki kupione w lumpeksie.Życzę powodzenia.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails