niedziela, 1 czerwca 2008

Kwiaty, zioła i motyle...

to moje ulubione motywy dekoracyjne. Niestety, o ile motywy roślinne są na naszym skromnym rynku dość łatwo dostępne, o tyle znalezienie czegokolwiek motylkowatego graniczy dla mnie z cudem. I zazwyczaj jak już coś znajdę, to nie mam na to grosika...
Ale mam zasłony ikeowskie, na których przysiadają motylki, a które wiszą teraz w moim skromnym pokoiku u mamy.


Mała świeczka podarowana mamie pachnie słodką wanilią i troszeczkę odstrasza te paskudne małe muszki, które dręczyły mnie i mamę cały weekend...


Motyle są takie romantyczne... Żywe i namalowane, wyhaftowane i wydziergane, nie te małe szkieleciki, które niektórzy z taką pasją zbierają... Miłe są też motylki w brzuchu, ale to już zupełnie inna para kaloszy :)

3 komentarze:

też poznanianka:) pisze...

A gdzie się kupuje tak piękne świeczki?:)

kopciuszek pisze...

Ja kupiłam w takiej galeryjce we Włocławku, pewnie trzeba poszukać w butikach z dekoracjami i prezentami...

też poznanianka;) pisze...

...kiedyś w Poznaniu był taki maleńki sklepik z ogromnym wyborem świec i świeczek w pasażu Apollo,a teraz nie wiem,czy i gdzie taki się znajduje.Nic to,porozglądam się,ale ta Twoja ma na prawdę piękne zewnętrze.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails