sobota, 21 czerwca 2008

Królowa kwiatów

Zakwitła nareszcie! Już myślałam, że się nie doczekam, a jednak, wkrótce na moim różanym drzewku pojawi się mnóstwo różowych, drobnych kwiatuszków.


Niestety ogrodnik ze mnie marny i nie wiem już jak mam ratować jej listki. Pryskam jakimiś chemicznymi środkami to biedne drzewko średnio raz w tygodniu. W okolicy pączków pojawia się coś w rodzaju pleśni i pajęczynki, pryskanie (chyba Amistarem) pomaga, ale na krótko. Natomiast na niektórych liściach pojawiają się rdzawe plamy a inne zwyczajnie usychają i temu już nie umiem zapobiec. Na szczęście w nieszczęściu w zeszłym roku róża przeżyła do sierpnia, a w tym od nowa zaczęła cały cykl wegetacyjny, łącznie z łapaniem wszystkich możliwych chorób różanych. Pewnie co roku będzie podobnie.

3 komentarze:

festoon pisze...

Śliczna,romantyczna:)

Bernadetta pisze...

No widzisz masz i swoje róże :) ślicznie Ci kwitną . Miałam wielką , starą ,bladoróżową róże , która oplatała pergolę , po paru latach walki z rdzą musiałam ją niestety wyciąć. Kocham róże i bardzo żałuję , że nie udaje mi się wygrać z rdzą :(Postanowiłam , że bede kupować pojedyncze okazy i dopiero gdy znajde sposób na rdze , kupię wiecej krzewów.

kopciuszek pisze...

Czekałam na rozwinięcie się pączków już od początku maja! I caly czas mi się zdawało, że będą bladoróżowe kwiatki a tu wyszły takie malinowe :) Jednak pamięć płata mi figle... Mam z tym coraz większe problemy, niestety.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails