środa, 25 czerwca 2008

Co się stało z moim chłopem?



Nie dziwi mnie fakt, że chłop mój na osłodę samotnego popołudnia kupił mi rano czereśnie. Nie wiem tylko, dlaczego nie zostawił ich, jak zazwyczaj, w lodówce albo w zlewozmywaku, a zrobił z nich kompozycję przykrywając siatką, której to zapewne w tym celu szukać musiał... Bo była schowana w szufladzie, do której się raczej nie zagląda...

5 komentarzy:

festoon pisze...

Sprawdź lepiej,czy ci go nie podmienili;)

festoon pisze...

ps.Teraz zauważyłam te wycinankowe kwiatki.Czyżby przyniesione z Niebieskiego Pasażu z Werandy?

Anonimowy pisze...

On Cię po prostu bardzo kocha :)

A poza tym... nie od dziś wiadomo - kto z kim się zadaje itp. ;)

Miłego wieczoru :)
Bożena

P.S. Trafiłam tu przypadkiem, ale będę zaglądać.

kopciuszek pisze...

Wycinanka z Werandy ale z tej na Świętosławskiej. Spadła podczas wichury (okna były otwarte) i chapnęłam do torebki :)

Gorgolcia pisze...

Ja wcale mu się nie dziwiej, jak się mieszka w takim cudnym i dopieszczonym domu, to dbanie o szczegóły wchodzi w krew:)

PS Może i dla mojego mężaistnieje szansa i pojdą w ślady twojego:)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails