czwartek, 8 maja 2008

Ukradłam...

Hihi... w biały dzień... Żartuję oczywiście, rośnie przed płotem opuszczonej działki, więc nikt mi nie weźmie chyba za złe tych kilku gałązek. Ten zapach mi przypomina, że już niedługo skończę 27 lat...

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

...łee,to z ciebie młoda dzioucha dopiero.mówi ci to ;)też poznanianka/lat 30 i pół/ps.super,że tak dużo tu twoich nowych postów

Anonimowy pisze...

...ps.narobiłaś mi chęci na bez.nic to,biedny małżonek musi jechać na szaber;)/ale się dorwałam do pisania komentarzy:)/

kopciuszek pisze...

Ale jeszcze nie dawno miałam naście... ;)

AniA pisze...

Kopciuszku!Z wielką i to naprawdę wielką przyjemnością odwiedzam Twoje mieszkanie.Najpierw na Wnętrzach ,a od niedawna na blogu.Czuję jaką radość sprawia Ci jego upiększanie i to udziela się równiez mnie.Jesteś kopalnią pomysłów i inspiracji.
Z okazji urodzin życzę Ci,aby spełniły się wszystkie Twoje marzenia.

pani domu pisze...

witaj !
na wstępie chciałam Ci pogratulować ślicznego mieszkanka. bardzo mi się podoba :) aż by się chciało na herbatkę i miłą pogawędkę wstąpić :) my z ężem wlaśnie zaczęliśmy budować nasz mały wymarzony domek i jak mój mąż uczynił się odpowiedzialny za stronę techniczną budowy tak mnie mianował głównym dekoratorem wnętrz. tak więc szukam inspiracji gdzie się da na uczynienie z naszego małego domku naszego zacisza. Twoje mieszkanko na pewno będzie dla mnie stanowiło jedną z głównych inspiracji :) przeczytałam dzisiaj wszystko co napisałaś i bardzo mi przykro, że masz problemy - wiem co czujesz, ponieważ sama przez to przeszłam. pierwszy raz zaszłam w ciążę po 9 miesiącach starań ale w 10 tygodniu ciąży okazało się, że ciąża jest martwa :( przeszłam małe załamanie. potem wiele badań i diagnoza najlepszego w mieście lekarza ginekologa, że sama nigdy nie zajdę w ciążę, chyba że po jakichś 2 operacjach albo in vitro. kolejne załamanie. jednakże Pan Bóg i matka natura wiedzą lepiej , ponieważ już 6 tygodni później bez leczenia zaszłam w ciążę i bez najmniejszych problemów pojawiła się na świecie moja pierwsza córeczka Gabryjelka :) teraz jestem mamą dwóch ślicznych córeczek (młodsza Weroniczka ma obecnie 15 miesięcy i zaszłam w ciążę od ręki i cała ciąża też przebiegała idealnie). nie załamuj się więc, główka do góry i miej wiarę !!! ona naprawdę czyni cuda :) mam nadzieję, że moja wiadomość nie przysporzyła Ci smutku ani Cię nie zraniła - jeśli tak wytnij ją, ja zrozumiem. pamiętaj , że nie jesteś sama :) pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i jeszcze serdeczniej Cię ściskam. trzymaj się cieplutko :) Iwona
PS. przepraszam, że się rozgadałam ale tak już mam .... ;)

kopciuszek pisze...

Dziękuję wszystkim za wsparcie i miłe słowo...
P.S. co to szaber? Bo ja jestem poznański element napływowy i znam tylko sznyty z glancem :) Zaraz męża zapytam...

Anonimowy pisze...

"Szaber",to to co juma=kradzież-że się przyznam ze wstydem.Jam też element napływowy spod Zielonej Góry,a mój mąż rodowity poznaniak i właśnie skonsultowałam,że on akurat zna to słowo.
Dodam tylko,że bzu jeszcze nie mam,więc grzech nie popełniony jeszcze;)A właściwie,to gdzie mam męża wysłać na ten szaber w Poznaniu,zdradź Kopciuszku pliissss:)Mieszkam po drugiej stronie Warty,niż ty,ale mogę wysłać męża gdzieś dalej

kopciuszek pisze...

Trzeba się porozglądać, spacerując po okolicach. Ja akurat mam bliziutko...

anne pisze...

dziś mam zaplanowany mały "szaberek" :)))

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails