środa, 28 maja 2008

Słoneczne popołudnie

Jest tak piękna pogoda, że nie mogłam sobie odmówić popołudniowej herbatki na balkonie. Karmelowy deserek lodowy z bitą śmietaną i orzechami, mmmhmm! Gdyby jeszcze nie ten sąsiad z dołu, co to w swoim ogródku ćwiczy barmańskie żonglowanie shakerami i butelkami i przy tym brzęczy nimi, byłoby cudownie...
Podpatrzyłam w pewnej nadmorskiej lodziarni, idealny dla mnie sposób nakładania lodów. Nie żadne tam gałki, tylko zwyczajnie łopatką nakładali takie packi. Spodobało mi się to, bo mi gałki nie wychodziły nigdy satysfakcjonująco gałkowate, więc męczyłam się krojąc lody w kosteczki... Wyobrażacie sobie? A teraz pac łyżką zwykłą obiadową i deser jak się patrzy.

6 komentarzy:

Gorgolcia pisze...

Normalnie zazdroszczę Ci:(
Bo ja nie mogę ani lodów - cosik gadziołko mnie drapie, ani orzechów - mam na nie alergię, a ten deserek to na smakowity wyglada. A że ze mnie ŁASUCH to też bym sie w ciszy i spokoju takim podelektowała. A i czasu na herbatkę w ogrodzie nie mam. Nawet poranną kawusie pije już przy kompie rozliczając fakturzyska:( BUUUUUU

Gorgolcia pisze...

P.S. Dzban absolutnie cudny.

kopciuszek pisze...

A ja nie mam ogrodu a ty masz (dedukując z twojego posta)!

Gorgolcia pisze...

ehhhh... ale nie ma kiedy przysiąść żeby podelektować się tą zielenią i jakąs pychotka.

Beata pisze...

Grunt to umieć sobie dogadzać:)
Człowiek w codziennym pędzie zapomina o takich prostych przyjemnościach,a przecież do szczęścia tak niewiele potrzeba.

Bernadetta pisze...

Deser pychotka ! Taki sposób nakładania lodów pamiętam z Włoch , Przepyszne lody w takich porcjach , że po ich zjedzeniu rezygnowałam z obiadu :)))

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails