wtorek, 20 maja 2008

Czasomierze

Dostałam od mamy w prezencie śliczny zegar z motywem różanym. Zawisł w łazience, dzięki czemu moje poranne problemy z czasem zostały zniwelowane.

Korzystając z pretekstu obfotografowałam wszystkie moje zegary i zegarki...

Ten zegar jako pierwszy pojawił się w naszym mieszkaniu i w ogóle był jedną z pierwszych ozdób przeze mnie zakupionych. Wyszukałam go w Almi Decor, jestem z niego bardzo ale to bardzo zadowolona. Nie tyle z jego jakości, bo ta pozostawia wiele do życzenia, ale braku odpowiedniej prezencji nie można mu zarzucić: bajeczne wykrętasy i urocza miniaturowa szyszeczka u szczytu. Jego główną zaletą jest jednak to, że tarcze zegara są z dwóch stron. Z jednej więc strony wiem, jak długo gotować jajeczka, a z drugiej, jak długo mój ślubny korzysta z telewizorni.

Ten egzemplarz wypatrzyłam w wózku sklepowym pewnej uprzejmej kobieciny, która to wyjaśniła mi dokładnie, gdzie taki znajdę, nie licząc jej wózka z zakupami oczywiście. Tescowy zegar za raptem 30zł wisi sobie w przedpokoju... Jest drewniany i ma lekkie przetarcia, które nadają mu wygląd nieco nostalgiczny.

Budzik dostałam od Mikołaja tudzież Gwiazdora. Ale widziałam też takie w JYSKu ;)

To już mało wnętrzarski element, chociaż na półce prezentuje się równie ładnie, co na nadgarstku. Srebrny prezent od mojej mamusi za uzyskanie Absolutorium, hmmm, kiedy to było...

A to moja kolekcja czasowstrzymywaczy! Te już nikomu nie pokażą upływającego czasu, nikogo nie ponaglą i nie wyznaczą prędkości na 100 metrach w biegu przez płotki...

11 komentarzy:

Keri pisze...

Wszystkie prześliczne !!!!

anne pisze...

fakt, wszystkie piękne, ale najbardziej urzekły mnie cyferblaty - pięknie wyeksponowane

Anonimowy pisze...

Witaj Kopciuszku.Przepraszam ,że nie na temat, ale zdradź sekret jak czyścisz pokrowce z kanap.Mam takie same i uprasowanie ich graniczy z cudem.Moje mieszkanie jest w bardzo podobnym stylu.Jak wielkie było moje ździwienie gdy trafilam na Twój blog.:).Zegar dworcowy mam prawie taki sam .
pozdrawiam serdecznie Beata

kopciuszek pisze...

Piorę w pralce, te z kanapy zakładam takie wymiętoszone i z czasem same się wygładzają (sztruks), te z leżanki prasuję, troszkę się trzeba pomęczyć niestety.

Kamilcia pisze...

jestem stałym podglądaczem Twojego bloka i wierną fanką :) czasowstrzymywacze świetne. Ten z AlmiDecor od dawna jest jednym z moich ulubionych, a taki budzik to chyba sama sobie sprawię :).
Pozwoliłam sobie umieścic link do Ciebie na moim blogu - mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, bo blog o trochę innej tematyce ;) a'propos - akurat dziś wstawiłam moją wersję zegara ;)

Gorgolcia pisze...

Kopciuszku ależ po co ci tyle zegarów przecież szczęśliwi czasu nie liczą:)

PS Ty to zawsze jakieś cudeńka wyszperasz:)

Bernadetta pisze...

Kopciuszku , zegar dworcowy pamiętam z forum, ale bardzo fajny jest ten z Tesco (szczególnie za taka cene) i budzik .Za budzikiem rozgladam się dopiero od niedawna , do tej pory nie mogłam go miec sypialni bo tykanie drażniło małża ...teraz już mogę ;)

kopciuszek pisze...

No ja mam akurat to szczęście w nieszczęściu, że mój słuch jest na tyle nieczuły, że żadnych tykań nie słyszę. Słyszę za to bardzo dobrze dźwięki wydobywające się z dróg oddechowych mojego małża... a skoro on sam siebie nie budzi, to tykanie zegara tym bardziej nie jest w stanie tego zrobić :)

Anonimowy pisze...

Kopciuszku wszystko piękne
A gdzie można kupić ten żyrandol....
Pozdrawiam...

Anonimowy pisze...

Mam jeszcze pytanie odnośnie tego żyrandola... On jest pewnie dosyć wysoki, czy można wiedzieć ile on ma długości po maksymalnym zredukowaniu łańcucha? Dziękuje pozdrawiam... :)

Anonimowy pisze...

Kopciuszku gdzie jesteś?
Mając tak piękny dom wogóle bym z niego nie wychodziła.
Bardzo mi zalezy na tym jaką wysokość ma ten żyrandol bez łańcucha...
Pozdrawiam...

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails